Gorzej nie będzie…


Jak oceniam pierwszą kadencję Blondyna? Zasadniczo dobrze. Więcej uważam, że gdyby to on rezydował w Białym Domu to amerykańskie przygody wśród szczytów Hindukuszu skończyłyby się Okrągłym Stołem, a nie haniebną ucieczką z Kabulu w „sajgońskim stylu”. Putin odważyłby się co najwyżej na „wojnę o Korytarz” a nie bezpośredni atak na Kijów i Charków. Co do „pomocy dla Ukrainy” administracji ustępującej – polityka „nieeskalowania” tylko wyniszczyła ten kraj. Można było dążyć do zwycięstwa i bez wielkich uderzeń na terytorium Federacji Rosyjskiej nie wliczając anektowanych obszarów Ukrainy. Wystarczyło powołać w 2022 Międzynarodowy Legion Lotniczy na co Demokraci nie pozwolili ( to chyba oczywiste czemu nie powstał ).
Nie dziwię się też  temu, iż „zwykły Johnny” ma dość szaleństw woke, braku kontroli granicy z Meksykiem, poczucia wyższości jakie przejawia duża część środowiska uniwersytecko-artystyczno-celebryckiego. Nie dziwię się , że pragnie by Pas Rdzy zmienił nazwę. Trump daje jakąś nadzieję, może złudną, może prawdziwą, ale daje. „Zwykłych Johnych” jest widocznie w Ameryce dużo…

Nie jestem przy tym entuzjasta tego co się wydarzyło. Przymuszanie, co poniektórych a niebiednych, sojuszników z NATO by zaczęli też trochę sami finansować swoje własne wojska – to jest dobre. Cła na produkty europejskie? Cóż – Polska leży w Europie, jest ściśle powiązana z gospodarką niemiecką… Nie kochając Krzyżaków nie życzę im też recesji 🙂 Dalej – obawiam się , iż za „ludowego prezydenta” ewolucja ustroju Ameryki w kierunku de facto oligarchii magnackiej tylko przyśpieszy. Boje się też skupienia zbyt dużej uwagi nowej administracji amerykańskiej na wspieraniu pewnego państwa leżącego między pustyniami Synaju i górami Libanu. Jak i tego, że „pójście na ostro” z Chinami Ludowymi skończy się wielka wojną na Pacyfiku, a wtedy i nad Bałtykiem nie będzie spokojnie.

Obawy obawami , ale prezydentura Kamali oznaczałaby li tylko kontynuację dryfu.

 

P.S.

Dla dobra USA, Zachodu i całego Świata – Demokraci powinni mieć na następne wybory kandydata innego niż amerykański odpowiednik Ewy Kopacz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *