O nich Pieśń…
Czyli niejako Post Scriptum do wczorajszego wpisu. Napisane na instagram pod wpływem porannego widoku śniegu pokrywającego polder pod fabryką.
Czasem piszę sobie wiersze. Nie jest to poezja wybitna. Nie każdy piłkarz gra w lidze hiszpańskiej, nie każdy co kleci wiersze jest nominowany do Nike. Jestem takim piłkarzem co gra amatorsko w polskiej A-klasie , ale robi to całkiem dobrze jak na tą ligę.
I bym właśnie chciał napisać , a nie mogę, o tym co mi siedzi w głowie. Nie jestem w stanie.
O energetykach z obwodu kijowskiego. Tu się splatają watki. Moje osobiste związki z Kijowem i fakt , że kiedyś uczyłem młodych techników-elektryków.
Energetycy z obwodu kijowskiego… Żyją teraz w pracy i umierają w pracy. Śmierć z wyczerpania i z braku snu zaczyna zabierać ludzi z ekip remontowych. Nieustanna robota na mrozie to częste odmrożenia, a odmrożenia to amputacje. Elektryk bez palców…To równie dobrze mógłby i być bez mózgu. Jest ich więc coraz mniej. Ne da się szybko przeszkolić ludzi do naprawy np. zbombardowanej stacji transformatorowej. To zbiorowy heroizm zwykłych facetów, wykwalifikowanych robotników i inżynierów, którzy znoszą straszliwe trudny. Wielkie, aż do utraty zdrowia i życia po to by Miasto mogło żyć. To wszystko dziś. W 3 dekadzie 21 wieku. Zimą z 2025 na 2026 rok. W epoce hiperrindywidualizmu. W czasach , gdy podobno „prawdziwych mężczyzn już nie ma”.
Zasługują te chłopaki na wiersz i to nie mój, a jakiegoś noblisty. Lub pieśń równie wielką jak „Asy Przestworzy” I. M. czy „Krwawa niedziela” U2. Ja mogę powiedzieć tylko – Chwała Bohaterom.
P. S.
A jak zacząłem to hobby? Hah siedziała w 4 ławce chyba i miała na imię Basia 😉 To było naprawdę dawno temu XD