Rycerze Przestworzy


Dzisiaj na polu bitwy jest tyle czujników, sensorów, kamer, noktowizorów, robotów, ekranów, termowizorów, że to pole stało się niejako „obszarem dziwności”. Najbardziej „ludzkim” obszarem walki wydaje się dziś siedzenie za sterami lekkiego samolotu czy śmigłowca i nocne polowanie na wrogie drony. Strzelanie do nich nie rakietami tylko z bliska. z działek pokładowych. Przypomina mi to sytuację z czasów Wielkiej Wojny. Na dole machiny zmieniły front w maszynkę do mielenia mięsa. Za to na niebie… Na niebie Rycerze Przestworzy, za sterami swoich eleganckich dwupłatowców, toczyli potyczki. Na dole burze stalowe, na górze honorowe pojedynki gentlemanów.

I nawet sobie wymyśliłem takiego dzisiejszego Rycerza Przestworzy. To młody chłopak, który się zakochał w lataniu jako dziecko. Patrząc na szybowce startujące z lotniska w Krośnie. Potem szedł za głosem serca. Równolegle z kursem prawa jazdy robił papiery na szybowce. Dalej były paralotnie, spadochrony, w końcu licencja pilota awionetki. Z Cessny przysiadł się za stery wojskowego śmigłowca. W końcu został pilotem Super Tucano. Nie wiem czy zakup tych samolotów to dobry pomysł, ale ten wpis to fantazja. Więc właśnie ten samolot do niej wybrałem. Bo … jest po prostu ładny. Tak jak ładne może być sportowe auto, szabla czy jacht. Taki orlik, jastrząbek. Mały, szybki, zwinny. Do tego przeznaczeniem tej maszyny jest właśnie min. strzelanie do dronów z działek pokładowych. Choć konstruowano go z myślą o zwalczaniu partyzantów i nawet był do tego używany w Afganistanie. Lekki samolot szturmowy jako myśliwiec przeciwdronowy? Może ma to sens militarny. Może warto by Super Tukany latały z znakiem Szachownicy na skrzydłach? Na pewno w tej baśni tak właśnie jest.

Chłopak latał, ćwiczył, przygotowywał się się na W. Oczywiście miał też inne pasje. Czasem znikał w bieszczadzkich czy gorczańskich lasach. Na parę dni. Czasem i w środku zimy. Lubił boks, siłownię, pływanie. W ogóle przystojny facet z niego był. Tak jak fani futbolu czytają biografie sławnych piłkarzy tak on zanużał się w lekturę książek o Asach Przestworzy. Pilot z pasji i z powołania. Jednego Bozia wezwała na księdza, innego na tokarza, a jego na pilota właśnie. Ten nasz młody, polski Maverick spotkał też Piękną Dziewczynę. On szedł zalaną majowym słońcem Grodzką. Sprężystym krokiem, w swoim pięknym oficerskim mundurze. Ona wychodziła z bocznej uliczki. Zamyślona, tuląca do piersi książki, piękna. Jak to bywa w takich historiach się zderzyli. Książki się rozsypały. On jako pilot, a więc gentleman, nie ofukał jej. Pomógł pozbierać rozsypane tomiszcza. Uśmiechnął się do niej szeroko śnieżnobiałymi zębami. Zasalutował. Zdjął swoje przeciwsłoneczne okulary i popatrzył w oczka. Jej policzki zaczerwieniły się wstydliwie jak przystało na grzeczną studentkę 4 roku polonistyki na UJ. No i się zaczęło…

Takiego to chłopca, Szwoleżera Przestworzy, sobie wymyśliłem bo i co tu do roboty jest w Haelen jeśli nie wymyślać różne postacie i historyjki? Ale myślę, że potencjał jest nawet i na film z owej baśni. Taki żeby para w kinie się nie nudziła. Dla chłopaka – męskie kino. Finalnie oczywiście doszło do sprawdzenia umiejętności głównego bohatera. Do pojedynku jego eskadry Nocnych Puchaczy z dronami-myśliwcami w obronie polskiego nieba. Dla dziewczyny oczywiście łzawa historia o Miłooooościiii. Bo gdy on wojował na dole Ona czekała, łezki roniła i martwiła się o swego Rycerza. W finałowej scenie całowali się na tle zachodzącego nad Bałtykiem słońca. Oczywiście, że nie dał się zabić ruskim dronom z chińskim AI w środku. Oczywiście , że Rzeczpospolita zwyciężyła, a nawet odtworzyła Księstwo Pskowskie i Republikę Kazakii. Ja sobie to tak wymyśliłem, że moje historie będą zawsze z Happy Endem 🙂

P. S

Republika Kazakii to nie jakiś mój wymysł tylko jeden z projektów naszego ruchu prometejskiego „rozerwania Rosji po szwach narodowych”. Nawet kiedyś, gdy pracowałem w Archiwum IPN, miałem na biurku gruba teczkę o tej tematyce i się tak nią zaczytałem , że zapomniałem o robicie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *