Powiej wichrze stepowy
Pożeram tom III wspomnień Stanisława Stempowskiego. Autor owej gawędy to postać niezwykła. Ziemianin z Kresów Dalszych , nieodrodny syn słonecznego Podoła, prawdziwy polskyj graf. Jednocześnie (co w epoce schyłkowego caratu wcale nie rzadkie) socyalista z epizodem więzienno-politycznym, przyjaciel włościan, mason. Nadto, już po upadku caratu, minister w rządzie Ukraińskiej Republiki Ludowej. Człowiek którego Henryk Józewski nazywał swoim mentorem. Tom zaś III jego pamiętników obejmuje wojenne i rewolucyjne lata 1914 – 1920. Czas kiedy długi wiek XIX ustąpił miejsca epoce, która teraz, w kolejnym okresie chaotycznych zmian, odchodzi na karty podręczników do historii. No i napisane z polotem. Z gawędziarskim zacięciem.
Z ową książką mam też szereg bardzo osobistych relacji. Raz – zdarzyło się w moim, chyba nazbyt barwnym życiorysie mieszkać zarówno w Winnicy jak i Kijowie. Dwa – miałem przyjemność obserwować pracę nad tłumaczeniem wszystkich trzech tomów na język ukraiński. Trzy – pierwsza myśl po rozbudzeniu o 4.52 dnia 24 lutego pamiętnego roku 2022 była z tą książką związana. Cztery- Pożoga Zofii Kossak – Szczuckiej to jedna z moich pierwszych ukrainnych lektur. W końcu pięć – mimo , że jestem z Galicji xD to i tak myślę , że zakolegował bym się z grafem Stempowskim. Znaleźliśmy wiele wspólnego i w patrzeniu na Świat i w swoich życiorysach.
P. S.
A w Hollandii piękna wiosna. Ciekawie tu bardzo i wartości euro zarobionego jest wtórna do cenności obserwacji tego fenomenalnego tygla ludów i indywidualnych postaci. Trochę to akademik skrzyżowany z moimi brytyjskimi doświadczeniami 🙂 Trochę też i Chicago z przełomu XIX i XX wieku , a trochę Ziemie Odzyskane tuż po II wojnie światowej. Doktorat można tu zrobić z socjologii czy psychologii społecznej. A lepiej jeszcze powieść na kanwie, czy też film. Nawet i pomysł mam – Krętą drogą pośrod drzew. Tylko akcja w roku 1949 w Odrzańsku nad Odrą by się rozgrywała. ***