Pierwsza wizyta Dudy

Estonia – tak daleko, tak blisko
Przyznam, że mimo poparcia pełnego w wyborach, z pewną rezerwą podchodziłem do Andrzeja Dudy. Nie należy mieć złudzeń , że szybko będzie lepiej. Nie należy mieć też złudzeń, że status przedmiotu polityki międzynarodowej utracimy bez pewnej dozy śmiałości i furii. Dlatego bardzo spodobał mi się cel pierwszej wizyty – Estonia. Dlaczego? Bałtowie i My jedziemy na tym samym wózku. Oni są bardziej zagrożeni- lista rosyjskich prowokacji wobec Bałtów począwszy od „wojny o Brązowego Żołnierza” (sprowokowane, brutalne zamieszki i późniejszy potężny cyberatak na Estończyków w 2007) jest długa. Jednak i My też musimy się „stawiać” Moskwie. Ponieważ dopóki sprawa Smoleńska nie zostanie wyjaśniona do końca, dopóki hydra powiązań służby-media-biznes wyrosła z czasów sowieckich nie zostanie wyrwana z korzeniami, dopóki będziemy prowadzić politykę Berlina, a nie swoją, dopóty nikt nas nie będzie poważał. A dopóty nikt nas nie będzie poważał dopóty będziemy tylko rezerwuarem taniej siły roboczej…
Wiele nas łączy…
W sferze militarnej. Choćby to, że jedna z najbardziej udanych wojen z Moskwą, w toku której Batory stanął pod murami Pskowa, współgrała z powstaniem chłopów inflanckich przeciwko moskiewskiemu okupantowi. Przypomnieć też można i walki atamana Bułaka-Bałachowicza w Estonii i wspólne z Łotyszami zdobycie Dyneburga w 1920. Nie wspomnę dziedzictwa kulturowego, szczególnie bogatego na Łotwie, gdzie do dziś żyje polska mniejszość. Jeszcze więcej łączy nas z Litwą, a ciągle mamy trochę napięte stosunki. Litwini powinni zadać sobie parę pytań. Czy Wielkie Księstwo Litewskie nie zostało by „połknięte” przez Wielkie Księstwo Moskiewskie już w XVI wieku ? Wszak wojowanie z Moskwą bez współdziałania z Polską-Koroną szło im średnio. Żywioł ruski był w WKL dominujący. Czy bez współdziałania z nami nie zostali by pożarci już w XVI wieku? Czy Litwini nie byli by li tylko „ciekawostką etnograficzną” Rosji jak Czuwasze, Kabardyńcy, Kałmucy czy Buriaci? Czy bez nas Litwa jest Litwą? I my tak samo czy bez Litwy Polska mogła być Polską ? Bez Mickiewicza i Wilna? Czy Polacy z Wileńszczyzny to nie są w gruncie rzeczy ci sami Litwini – obywatele WKL?

Jeszcze za czasów Adamkusa i ś.p. L. Kaczyńskiego jakoś się układało. Za kadencji kabotyna i aroganta, Radzia „Eurohrabiego” Sikorskiego, pana na Chobielinie, za sprawą jego „polityki głównego nurtu” wszystko się posypało. Winne jest też zacietrzewienie nacjonalistyczne (wyjątkowo kretyńskie) i pewna arogancja polityków z Wilna. Choć z drugiej strony Polandia Tuska nie jest przecie poważnym sojusznikiem w niczym.
Swoje trzy grosze dołożyli też niektórzy polityczni przedstawiciele Wilniuków , którym zdarzały się różne dziwne akcje np. pan Tomaszewski z „krymską stonką” w klapie :O Należy pamiętać, jednak, że o Polakach z Wileńszczyzny najbardziej pamięta Ruch Narodowy. Koncepcje geopolityczne RN komentowałem już parę razy… Za to państwo nasze, nie pamięta zbytnio, o Polakach w Exeter zresztą też nie. Taka jest ta nasza magdalenkowa III RP.

Kniaź Miński
Na „baćkę” Łukaszenkę, należy patrzeć w kontekście wydarzeń ostatnich dwóch lat, jako na polityka, z którym należy porwadzić dyplomację kija i marchewki. Łukaszenko, wbrew pozorom, po pierwsze lubi swój kraj dużo bardziej niż Tusku czy Kopacz Polskę. Po drugie przeraziła go trochę zachłanność Rosji, a woli być udzielnym kniaziem niżli totalną marionetką. Peorowanie o „szacunku dla demokracji” można uznać za zabawne w kontekście np. dealów USA z róznymi dyktatorami dużo gorszymi od „Łukiego”. Do tego pouczanie Baćki przez bohaterów afery taśmowej na tematy uczciwości politycznej i reguł republikańskich do prawdziwy kabaret. Co nie znaczy, że tylko marchewka ….
Czwarte Państwo Bałtyckie
Warto też pamiętać, że Finlandia pod wieloma względami to bardziej Państwo Bałtyckie niż nordycka Skandynawia. Choćby pod względem etnicznym – Finowie to bracia ugrofińskich Estończyków Karelów, a nie nordyckich Szwedów. Geopolitycznie to też Europa Wschodnia vide rosyjskie panowanie w latach 1809-1917 czy to, że Finlandia też miała paść ofiarą Ribbentrop-Mołotowa. Tylko dzięki splotowi czynników różnych wymknęła się z tej straszliwej pułapki choć pozostawała w pewnym stopniu uzależniona od ZSRR do samego końca jego istnienia. Obecnie neutralni Finowie sondują NATO i nie wahają się np. sprzedawać sprzętu Ukraińcom czego nasz, rzekomo bardzo wojowniczy, rząd nie robi. Ale wracając do współpracy z Nami – o takiej współpracy myślano już przed wojną. Marszałek Piłsudski osobiście znał i bardzo cenił marszałka Mannerheima i vice versa. Czemu nie zrobić tego teraz? Jesteśmy sąsiadami tak naprawdę. Dzieli nasze kraje tylko morze, a Bałtyk to małe morze.

Z kolei Rosja czuje respekt przed Finlandią i Estonią. Ich armie są groźną siłą: http://niezalezna.pl/68476-armie-poborowe-model-finski-i-estonski
Na czarnomorskim froncie
W kolejnej turze mobilizacji zgłosiło się na Ukrainie ok. połowy rekrutów. Info za: Kresy24.pl . Czyżby powtarzał się w pewien sposób scenariusz z 1920 ? Gdy zaistniała możliwość współpracy to ukraińscy chłopi mieli już dość wszystkiego a najbardziej wojny i swoich atamanów. Odpukać żeby tak nie było.
Źródło ilustracji – Wikipedia
P.S.
Ostatnio mijała rocznica…. https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_polska_NKWD_(1937%E2%80%931938)
P.S. 2
Ciekawy artykuł o sytuacji na Bliskim Wschodzie: http://wiadomosci.onet.pl/swiat/niemiecki-ekspert-kobane-symbolizuje-przyszlosc-kurdow/2ksbm
Tak było przed rokiem – teraz Wysoka Porta interweniuje, ale… no właśnie. Ta wojna to wielkie kombo splecionych interesów…
Po redakcji – piosenka w temacie: https://www.youtube.com/watch?v=azh5SPmcJ_A&list=RDMMDxZbzuK2B8k&index=5
Exeter – ulica Pensylwańska. 21. VIII. 2015 r.