Parę wierszyków…
…Na niedzielne rano 😉
Bardzo ładne niedzielne rano 🙂
Między pustką a niebiem
Noc za nocą
Huczy miasto
Impreza, iventy
Tusz rozmazany
Od deszczu i łez
Już jesień, już jesień
I pełne lokale
I dalej, i dalej
A Las stoi jak stał
Rudy, złoty, czerwony
Błyszczą szczyty buków
Złoci się jesień
Już śnieg
Planty w bieli
I noc za nocą
Terkoczą nocne
duszne piwnice,
wesołe kamienice
Pierwsze miłości
Ciężkie rozstania
A Las zimowy
W majestat ubrany
Jodły w czapach baranich
W srebrnych pancerzach
Już wiosna
I noce wiosenne
Błyszczą ognie grillowe
Wielkie rozmowy
I plany śmiałe
Nad Wielką Rzeką
Piwne pikniki
ukradkiem
A Las stoi jak stał
Zielony, pachnący
Ogromny, wesoły i silny
A Las stoi
Wśród czerwcowych chmur
Wschody, Zachody
I gdzie ?
A po co ?
A na co ?
I wstać trzeba
Gdy świta
Ciemność jest tylko
brakiem światła
Noc taje szybko
W pierwszych słońca promieniach
Nirwany nie będzie
Nirwany nie trzeba
Tylko słońca wschodów
Po każdej nocy
Na nowo
Śnieg
Białym śniegiem
biegnie zima
Białym śniegiem
gaśnie rok
Białym śniegiem
nasze grzechy płyną
Przez stalową ścianę chmur
Przez żelazne
wrota mgieł