Kijów nad Dnieprem
Mniej więcej rok temu chwaliłem prezydenta Andrzeja Sebastiana Dudajewa, za to, że w pierwszą wizytę zagraniczną udał się nie do Berlina tylko do Tallina :
https://chutornik.pl/2015/08/pierwsza-wizyta-dudy-przyznam-ze-mimo/
Różnie się mówi o Andrzeju Sebastianie. Porównajmy jednak jego wizyty zagraniczne z wizytami Bula. Czy Duduś błaznował jak hrabia Bul w japońskim parlamencie ?
Równie ważne jest to , że poprzedni rząd był bandą całkowicie zależną od zagranicy. Pogardzaną przez wszystkich. Jak wyglądała wizyta Komorowskiego w postmajdanowym Kijowie ? W tym samym dniu Werchowna Rada przegłosowała uchwałę kanonizującą państwowo UPA. Duda jedzie po uchwaleniu „promoskiewskiej” uchwały uznającej za ludobójstwo antypolską akcję OUN – UPA . Jaka to różnica nie trzeba chyba tłumaczyć ?
A co do proputinowskości Jarosława Kaczyńskiego i rozbijaniu jedności europejskiej przez polski rząd – o tym napisałem już dość sporo na tym blogu. W każdym razie różnica jest taka , że Lech Kaczyński wygłaszał swoją sławną „Mowę Tbiliską” mniej więcej w tym samym czasie, gdy Radek Sikorski grzebał Giedroycia i zaczynał „politykę ( pseudo ) piastowską „.
Kostrzyn nad Odrą
Ale jest druga strona medalu. Niezalezna.pl informuje w budzącym grozę artykule , że podczas tzw Przystanku Woodstock popełniono , aż 169 przestępstw ! Na Brudstoku zjawiło sie około 400 000 młodych z reguły ludzi. Tyle co mniej więcej w Lublinie. Przy czym wiemy , że 20-latkowie mają większą skłonność do kolizji z prawem niżli 10-latkowie , 40-latkowie czy 80-latkowie. Czy 169 przestępstw to dużo jak na 400 000 miasto młodzieży ? Artykuł groxnie informuje o 2 gwałtach – w Lublinie z pewnością nie dokonano wtedy ani jednego gwałtu. Dokonano też 1 czy 2 kradzieży pojazdu. Nie mam wątpliwości , że w tym czasie w mieście Mariana Kowalskiego i KUL-u niikt nie poważył się targnąć na czyjąś własność na dwóch czy czterech kółkach. 118 przestępstw to „posiadanie nielegalnych substancji” – oczywiście, na pogobojnych lubelskich osiedlach nikt diabelskich konopi nie pali. Młodzież ćwiczy strzelanie , przygotowuje się mentalnie do nauki i uczęśzcza na nabożeństwa.
Tak drażni mnie uważanie swoich czytelników za bałwanów i/lub bigotów przez czołowy głos partii rządzącej. Co nie zmienia oczywiście negatywnej oceny „Jurka”. Negatywna ocena Owsiaka czy współczesnej popkultury w ogóle nie zmienia faktu, że wizja Wielkiej Polski Katolickiej jest mi tak samo obca jak Republika Okrągłego Stołu.