Z Beskidu Niskiego, w Beskid Wysoki


 
 
W podróży Lwem – Gryfem. Beskid Wyspowy, gdzieś pomiędzy Mszaną Dolną a Makowem Podhalańskim. Po drodze mijaliśmy Beskid Niski, Sądecki, dalej wjechaliśmy w Mały by skończyć w okolicach Pilska. Po drodze góry, lasy bukowo – jodłowe, wsie z dziesiątkami przysiółków, fantazyjnych nazwach.
 
 
Zabraliśmy się do akcji.

 

 
Okolice Żywca to i lokalne piwo  😉 Miły mikroregion. Trochę to Ślunsk a trochę Galicja. Więc duży wpływ żywiołu niemieckiego. Zarówno ten pozytywny (choćby Habsburgowie Żywieccy) jak i negatywny (brutalne czystki etniczne w 1940) . Za miedzą, a raczej za głównym pasmem wododziałowym, Słowacka Orawa czyli ziemia Janosika. Słowacja to też Górne Węgry a więc  są tu wpływy Uhorców. Niedaleko Czechy więc i wpływy czeskie. No i oczywiście Rumunii i Żydzi 😉 Rumunii po to Karpaty – kraina  pasterzy wołoskich. A Żydzi jak to wszędzie w Galicji.
 
 
 
 
 
 
Kolacja górska
 
 
W razie napadu zbójników.
 
 
 
Rano przywitał nas śnieg. Może nie było go tyle co w Kazbegi, ale pobielone jest. Bywa w Karpatach o tej porze roku.  Region żywiecki jest  bardzo  górski – stykają się tu różne pasma. Najwyższym szczytem w okolicy jest Babia Góra i Pilsko, które sięgają ponad 1500 metrów i są najwyższe w polskich Beskidach.  To Beskid Żywiecki albo Wysoki. Na północny wschód od Żywca ciągną się wyniosłe wzgórza Beskidu Małego. Sięga on 930 m. n. p. m. Z kolei na północny zachód wznoszą się ku niebu szczyty Beskidu Śląskiego z Skrzycznym- 1257 m.n.p.m.

 
 
 

 

 

 
O i prawie gotowe.

 

 
Popołudniu komendante  (jak już było całkiem gotowe) dał sygnał do odwrotu.

 

 
A tu powrót – widok miasta Krakóff z Zakopianki

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *