Dobry komentarz Zaremby :
https://wpolityce.pl/swiat/360318-nie-chce-niepodleglej-katalonii-i-patrze-na-nia-z-sympatia
Pod czerwonymi i czerwono-czarnymi sztandarami
A czemu kataloński nacjonalizm jest lewicowy czy wręcz lewacki? Gdy wybuchła wojna domowa w Hiszpanii katalońscy autonomiści/separatyści poparli lewicę. Widzieli w tym szansę realizacji swoich aspiracji narodowych. Ich wyobraźnia zawładnęły lewicowe ideologie – marksizm, leninizm i anarchizm. Barcelona była jednym z najaktywniejszych ośrodków rewolucji. Oddziały Franko zdobyły ją dopiero w styczniu 1939 r. W Katalońskich górach walczyli jeszcze długo „czerwoni żołnierze wyklęci”. Franko srogo zemścił się na Katalończykach i Baskach. Nie tylko nacjonalizm, ale i w ogóle tożsamość tych narodów była zwalczana. Dlatego właśnie kataloński nacjonalizm w XX i XXI wieku ma odcień czerwony.
Lewicowe bojowniczki – 1936
Druga strona medalu
Trzeba jednak spojrzeć z drugiej strony. W czasie wojny domowej w Hiszpanii istniał nie tylko „biały terror”, ale i „czerwony”. Szczególnie w 1936 w Katalonii ówcześni lewacy zamordowali tysiące ludzi, dokonali licznych aktów niszczenia „reakcyjnych” zabytków. Celowali w tym anarchiści z CNT-FAI. Takiej ówczesnej Antify. „Czerwona Hiszpania” gdyby wygrała była by kolonią ZSRR tak jak Polska Ludowa. A „Biała Hiszpania” nigdy nie stała się satelitą Hitlera. Zapewne dzisiejsi separatyści Katalońscy są wspierani przez Putina – separatyzmy mu przecież na rękę. Zapewne groszem sypie George Soros – w końcu czerwona Katalonia to więcej muzułmanów i odmiennych orientacji. To także lepiej dla Unijnych Federalistów. Mała Katalonia będzie łatwiejsza do sterowania niż duża federalna Hiszpania. Warto popatrzeć z dwóch stron.
Poniżej o historii Katalonii :