Kozacy a Hitler


Kozacy po obu stronach frontu

 
      Nadzieje na odrodzenie Kozaków przyszły z Hitlerem. Jedni Kozacy stanęli po stronie Niemców.  Po stronie Niemców stanął i sam ataman Krasnow, który miał mawiać do żołnierzy „pamiętajcie, że jesteście Kozakami a nie Rosjanami!”. Wielu jednak stanęło po stronie Stalina. Jedni ze strachu przed NKWD, inni bo widzieli, jak Hitler traktuje Słowian, jeszcze inni bo uważali się za Rosjan. 
     Z Kozaków Niemcy tworzyli różne jednostki. Najsłynniejsza była 1 i 2  Kozacka Dywizja Kawalerii. Najpierw podporządkowane Wermachtowi później , rozwinięte w  XV Kozacki Korpus Kawalerii SS. W jego skład wchodzili Dońcy  i inni Kozacy. Co ciekawe dowódcą był gen. Helmuth von Pannwitz. Jego praprapra…dziad był hetmanem Kozaków Zaporoskich i oficerem Rzeczpospolitej.  Generał SS Był wbrew pozorom człowiekiem rycerskim. Najlepszym dowodem był fakt, ze sami Rosjanie zrehabilitowali go w 1996. W 2001 cofnięto ten akt, ale prawdopodobnie z przyczyn politycznych. Kozacy Pannwitza walczyli na froncie wschodnim i w Jugosławii. Pod koniec wojny oddali się do niewoli Anglikom w zamian za obietnicę nie wydawania ich Sowietom. Anglicy ich jednak zdradzili. Krasnow, Pannwitz i starszyzna kozacka zawisła na szubienicach. Inni Kozacy trafiali do łagrów. Jeszcze inni na wieść o tym, że zostaną wydani Sowietom skakali do rzeki Drawy, nad którą rozegrał się dramat zdrady. Często wraz z żonami i dziećmi…

Kozacy Pannwitza

       Co by było gdyby Hitler traktował Słowian jak sojuszników? Wszyscy niemal  Kozacy i wszyscy  niemal Ukraińcy, i inne narody ZSRR i większość nawet Rosjan poszła by za Wermachtem na bolszewików ! Hitler przegrał przez swój fanatyzm. A Lenin w swoimczasie wygrał bo wiedział kiedy powiedzieć „kto nie z nami ten przeciw nam” a kiedy „kto nie jest przeciw nam ten z nami”. 

 

Dońcy w Warszawie

 Zapytać pewnie chcecie-  czy oddziały kozackie tłumily Powstanie Warszawskie? A owszem obok 15 Korpusu Kawalerii SS istniały różne inne  kozackie oddziały „przeciwpartyzanckie”. Łącznie na stronę Niemców przeszło ok. 80 tys Kozaków Dońskich i innych – Kubańskich, Terskich itd. Ogółem przeciw Armii Czerwonej walczyło 1.2 mln obywateli ZSRR. I to przy ogromnym oporze samego Hitlera a czasem i bez jego wiedzy!

Niemcy i Kozacy w Warszawie. Ten dziadek w kozackiej czapce to sam krwawy Gruppenfuhrer Reinefarth.
 

Krwawe zlecenia

Niemcy chętnie wysyłali te oddziały do najpodlejszych zadań. Sensownych (pacyfikacje takie jak w Warszawie) i bezsensownych ( mordowanie Żydów lub kogo popadnie) .Takie zadania zabijały człowieczeństwo w ich wykonawcach. Na przykład trzonem UPA na Wołyniu byli policjanci ukraińscy, którzy zdezerterowali wiosna 1943. Wcześniej uczestniczyli w rzezi Żydów. A kto zamorduje raz już nigdy normalny nie będzie. Oddziały pomocnicze wysłano także do Warszawy w sierpniu 1944. Warszawiacy nazywali ich „Ukraińcami” i „Kałmukami”. Naprawdę byli to głównie Rosjanie, Azerzy,  Tatarzy, Turkmeni,  Białorusini  i Kozacy. Przez korpus tłumiący zryw Warszawy przewinęło się kilka tysięcy Kozaków.  Ukraińcy  (w większej liczbie)  też się pojawili w Warszawie we wrześniu, pod koniec powstania.

Typowy Helmut znad Wołgi 🙂

Bach, Goethe , Himmler 

     Oddziały kolaboracyjne miały wiele na sumieniu. Jednak w ogóle by nie powstały gdyby Hitler i Stalin nie wywołali wojny. Oczywiście współcześni Niemcy indywidualnie nie są odpowiedzialni za zbrodnię. Jednak jako naród już tak. Skoro poczuwają się do swoich poetów, kompozytorów czy filozofów to muszą i do morderców. Tym bardziej ponury jest fakt, ze uważali się za „naród wysokiej kultury”. Gdy mordował jakiś Kałmuk czy Kozak  wychowany w Sowietach to jednak co innego gdy mordował prawnik z Wiednia. W sumie to lubię Niemców, ale bardziej lubię prawdę historyczną. Próby rozmywania odpowiedzialności są podłe. Choć zrozumiałe.
 
Najliczniejszą „wschodnią” formacją tłumiącą Powstanie była brygada SS RONA. Złożona głównie z Rosjan a dowodzona przez pół Polaka pół Niemca uważającego się za rosyjskiego nazistę.

Bez idealizacji

      Tak samo nie ma co idealizować Kozaków. Tylko prawda jest ciekawa jak mówił pewien pisarz. Osobnym pytaniem jest to czy chcieli przybyć do Warszawy? Zapewne nie, wielu najchętniej poddało by się Amerykanom, gdyby Ci nagle pojawili się na Mazowszu latem 1944. Podobnie zresztą zapewne niejeden banderowiec nie miał ochoty „rizaty Lachiw”. Do partyzantki poszedł by walczyć a nie mordować. Za odmowę rozkazu jednak groziła śmierć. Podobnie zresztą nie jeden czerwonoarmista nie gwałcił by i nie podpalał, gdyby jego rodzina nie umarła z głodu w okupowanym Kijowie, a druga część rodziny nie został spalona przez SS w stodole.

Historia się powtarza 

   W listopadzie 1794 Rosjanie, Kozacy i różne inne ludy służące w armii Katarzyny II  zdobyli po straszliwym szturmie warszawską Pragę i wymordowali jej mieszkańców. W sierpniu 1944 jedni Rosjanie, Kozacy  inne ludy z Imperium Stalina robili to samo w lewobrzeżnej Warszawie. A inni Rosjanie etc. patrzyli spokojnie (lub nie – ale niespokojność była skrzętnie ukrywana)  na płonąca Warszawę. Historia się powtórzyła. Katarzyna spacyfikowała Warszawę za pomocą Suroworowa a Stalin za pomocą SS i Wermachtu. Dziś 13 X 2017 – czy Rosja się nawróciła? Chyba nie, co w sumie dla Polski jest i niebezpieczne i jest szansą. Jak w 1920 tylko przy innych dekoracjach.

 

P.S.

 
Kozactwo w Rosji odrodziło się po 1991 r. Społeczności Kozackie, ich stosunki z rządem w Moskwie i udział w wojnach Federacji Rosyjskiej to jednak temat na inny wpis. 
 
A tutaj artykuł o tym jak Dońcy w Donbasie wojowali i z Ukrainą i Rosją. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *