Zakładka z Mieszkiem


   Taką zakładkę do książek zrobiłem sobie. Zdjęcie wyciałem z „National Geographic” i przykleiłem do kawałka tektury z „zasobów rozpałkowych„. Na zdjęciu rekonstruktor w scenie odtwarzającej przejażdżkę  księcia Mieszka I brzegiem Bałtyku. Czy Mieszko byłby zadowolony ze swojego państwa widząc je dziś, po ponad tysiącu latach? Chyba jednak tak. Mieszko może być dumny ze swojego Wojska. Tyle zwycięstw! Wiedeń, Grunwald, Chocim, Kłuszyn, Borodino, Monte Cassino, Warszawa… Może być dumny ze swojego ludu. Ludu Mieszka, Piasta, Lecha i Kraka. Dumny z osiągnięć sportowców, naukowców i artystów. Oby było przed nami kolejne 1051 lat! Najbliższa przyszłość klaruje się nieźle.

Trochę wyobraźni i możemy się przenieść 1050 lat do tyłu – II 2017 nad Wisłokiem.

Czasem narzekamy na nasze położenie. Jednak czy jest, aż tak źle? We wczesnym średniowieczu Słowiańszczyzna Połabska swym oporem dała nam czas na to by Polska stała się porządnym średniowiecznym, stanowym królestwem. Nie zostaliśmy pożarci jak nasi krewniacy zza Odry. Później przeżyliśmy rozbicie dzielnicowe. Rozwijaliśmy się jednak gospodarczo i kulturalnie. Tak jak Połabie przyjęło impet ekspansji niemieckiej tak w XIII wieku Ruś i Węgry przyjęły główny impet nawały tatarskiej. Królestwo zostało na powrót zjednoczone przez Piastowicza – Władysława Łokietka. Ominęłą nas plaga czarnej śmierci. Ominął główny impet ekspansji osmańskiej. Turcy wyhamowali podbijając Bałkany i Węgry. Także imperializm Habsburgów skupił się najpierw na pacyfikacji Węgrów i wojnach z Turkami. Unia z Litwą umożliwiła Nam  pokonanie Krzyżaków. Dzięki niej  trzymaliśmy na dystans Moskwę, aż do XVIII wieku. Jasne, że lepiej by było gdyby nie wybuchło powstanie Chmielnickiego, nie było „potopu” (a raczej „potopów”), ani III wojny północnej. Przetrwaliśmy jednak i  to i rozbiory. Przetrwaliśmy kleskę Napoleona z którym tyle nadziei wiązaliśmy. Nie złamały nas przegrane powstania, rusyfikacja, germanizacja. Odzyskaliśmy Niepodległość i odparliśmy inwazję bolszewików. Odbudowaliśmy zniszczony kraj. W 1939 r. spadły na Polskę kolejne „potopy”. Znów podnieśliśmy Kraj z popiołów. Potem wybuchła „Solidarność” i upadł ZSRR. Wychodzimy z postkomunistycznego bagna. Zabiegają o nas Amerykanie z swoim gazem i Chińczycy z nową wersją Jedwabnego Szlaku. Może i Międzymorze powstanie na trwałe ? Współpraca już jest, choć są zawirowania. Jesteśmy miedzy Wschodem i Zachodem, Północą i Południem. To też szansa. Jest Nas ponad 35 milionów. To niemało! Mamy kraj o powierzchni 312 tys. km 2 A przecież bywało, że tonęliśmy w odmętach potopów. Choćby w 1655 kiedy Rzeczpospolitą zalewały armie szwedzkie i rosyjskie. Czy w 1794 kiedy na ruinach warszawskiej Pragi przypieczętowały się losy Rzeczpospolitej. Czy we wrześniu 1939 r. … I co? Jesteśmy.

 
 

Nad Wisłokiem 24 XI 2017 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *