Jak Orzeł z Turulem


Polak – Węgier dwa bratanki. A owszem tak kultura, historia nawet (co może wydać się absurdalne)  genetyka Nas łączy…  Węgrzy są naszym cennym sojusznikiem w rozgrywkach „wewnątrzunijnych”. Warto o tą znajomość dbać. Być może kiedyś na Węgrzech powstanie awanturniczy rząd, który będzie dążył do rewizji postanowień traktatu z Trianon („najwięksi przegrani I wojny światowej”), który dla Madziarów do dziś jest traumatycznym wspomnieniem. Gdyby tak awanturniczy, prorosyjski reżim zainstalował się nad Cisą i Dunajem to będzie trzeba uznać go za wroga. Jednak póki co „prorosyjskość” Węgier jest raczej propagandowym frazesem niż prawdą. Oczywiście Budapeszt nie ma takiego stosunku do Moskwy jak np. Wilno czy Talinn. Inna geografia polityczna. Jednak „węgierski król” wcale nie jest „prorosyjski”. Jest po prostu porowęgierski. I trzeba się od niego uczyć. Tylko nie tak jak chcą tego narodowcy – kopiowanie wszystkiego toczka w toczkę. Polska to Polska, Wegry to Węgry. Polska graniczy z Rosją, Węgry nie. Po za tym Orban nie jest nieomylny, ani krystalicznie uczciwy, a kraj nad Dunajem i Cisą nie jest rajem czy jakąś potęgą przed ktorą drży Europa. Uczmy się, ale mądrze. 

1 thought on “Jak Orzeł z Turulem”

  1. Tak jeszcze dodam, że Orban nie dąży do tego by „wyczyścić” dawnych węgierskich „Kresów” z Węgrów (oraz pokrewnych im Czangów i Szeklerów) natomiast nasz rząd otwarcie głosi potrzebę „repatriacji”, która jest de facto kontynuacją dzieła NKWD i UPA… Inna rzecz, że np. na Zakarpaciu wielu Węgrów ostentacyjnie olewa państwo ukraińskie, co Ukraińcom z całkowicie zrozumiałych powodów się nie podoba.

    Turul – sokół, który podług pogańskiej mitologi madziarskiej przeprowadził ich przez Karpaty. Jeden z narodowych symboli węgierskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *