Na wodach z polonin






To fotki z kajakowania w Tokaju. Tokaj to oczywiście miasto wina (na wygasłym wulkanie nad miastem leżą jedne z najlepszych na świecie winnic), ale też ryb. Pełno tu smażalni ryb (dobrze komponują się z białym winem), wędkarzy i miłośników wiosłowania. Tutaj Bodrog łączy się z Cisą. Bodrog to połączenie Ondavy i Latoricy. Te rzeki „łapią” wody z południowej części Łuku Karpat na przestrzeni od zachodniej części Beskidu Niskiego po Borżawę. Z kolei Cisa to ogromna rzeka (przed regulacją ponad 1400 km, dziś 966) i jeden z największych dopływów Dunaju. Węgrzy uznają ją za swoją rzekę „narodową„. W czasach „Wielkich Węgier” była najdłuższą z tych, które od źródła do ujścia płynęły przez madziarskie ziemie. Gdzie owa Cisa ma swoje źródła? Za górami na fotce poniżej. To Czarnohora (a raczej jej niższe pasma, wyższe schowane w chmurach). W Czarnohorze ma swe źródła Biała Cisa. W Rachowie łączy swe wody z Cisą Czarną razem tworząc właściwą rzekę. A miejsce z którego robiłem to zdjęcie to dolina Czeremoszu – głównego dopływu górnego Prutu. I Prut i Cisa mają swój początek na Huculszczyźnie. Obie rzeki wpadają do Dunaju. Tylko w bardzo różnych punktach. Cisa w Serbii, a Prut w Rumunii przy samej delcie dunajskiej.

Brzegi Cisy i Bodrogu są porośniete łegowymi lasami. Pełno tu starorzeczy i mokradeł. Nic dziwnego, że ptaki i żaby koncertują od zmierzchu do poranka. Nigdzie też nie widziałem tylu bocianów. Jest też wiele czapli. Miłośnicy sztuki i historii, górskich wycieczek czy „basenowania” też znajdą coś dla siebie w tych okolicach. Ładnie tu. Nie drogo. I blisko. Do Szaroszpatak jest bliżej z Krosna niż z Krosna do Krakowa. Tokaj jest kawałek dalej.
P.S.
W ogóle południowa strona Karpat jest warta zwiedzania. Tak blisko, a tak ciepło 😉
