Koncert wieczorny


Kot imieniem Lubczyk grał na mandolinie. I śpiewał pięknie, dla psów i bażantów, piosenkę o nocy majowej. Jako chorki wystąpiły slowiki. A żaby i ropuchy grały na perkusji. W przerwach przygrywaly swierszcze i sowy. Tak właśnie było. Daje słowo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *