Kosiarkowe refleksje


Czytam sobie przy koszeniu badyli wywiad z Kukizem (w „Do Rzeczy”). To byłby całkiem rozsądny polityk gdyby nie maniakalne trzymanie się curiosalnych, moim zdaniem, ideii takich jak JOW-y czy zniesienie subwencji dla partii. Cały ten jego klub poselski jest jemu podobny. Na przykład Jakubik. Też zdarza mu się gadać rozsądnie póki nie wchodzi na poletko historii i relacji z Ukrainą. W tej dziedzinie jest  kompletnym cymbałem bez elementarnej wiedzy. Ignorancja polana sosem szownizmu. Chyba za dużo czasu spędza  z redaktorami portalu Kresy.pl, który zdaje się sponsoruje.  Czemu ludzie ze świecznika muszą koniecznie „znać się na wszystkim”?  Jakubik zna się na biznesie, zna się  na piwie i na tym powiniene poprzestać…  

W tym samym „Do Rzeczy” prof. Rybiński, w swoim stałym felietonie,  jak zwykle zachwyca się nadchodzącymi złotymi  czasami. Złotymi czasami  gdy będą za Nas myśleć i nami rządzić algorytmy komputerowe. No nie wiem czy to takie fajne. Kosiarka jest fajna – lepiej nią kosić niż kosą. A przy tym nie wydaje mi żadnych rozkazów. To ja jestem jej panem. Jak prof. Rybińskiemu podoba się być niewolnikiem maszyn to jego sprawa. Ja na pewno ominę szerokim łukiem kolejny jego felieton.  Bo ileż mozna czytać jak to fajnie będzie w świecie  gdzie człowiek zostanie zredukowany do roli konsumującego jamochłona. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *