O Romku z Krakowa
Roman Polański to twardy chłop. Przeżył Holokaust, straszliwe getto w Krakowie. Gdy wybuchła wojna miał 6 lat. Nie tylko ją przeżył – nie było to bierne „bycie ratowanym”. Romek walczył o przeżycie. Był prawdziwym dzieckiem wojny. Mimo straszliwych przeżyć skończył szkołę filmową. Co ciekawe tuż po wojnie trenował kolarstwo i wykazywał w tej dziedzinie duże talenty. Pewnego dnia został napadnięty, bandyta pobił go i ukradł rower. Romek zajął się więc filmem. Chyba był to najlepszy wybór. Po wyjeździe do USA zaczął robić karierę w Fabryce Snów. Prawdziwy polski sel-made man. Potem przyszła kolejna, bardzo surowa próba. Sekta obłąkanych hipisów wymordowała jego najbliższych przyjaciół (z USA) a co gorsza zamordowała jego żonę będącą w zaawansowanej ciaży. Przeżył i to. Choć miał wtedy naprawdę „zły czas” jak mawiają Anglosasi. I w tych złych czasach sam zrobił bardzo paskudną rzecz. Wykorzystał seksualnie nieletnią. Nawet bardzo nieletnią. Chyba wszyscy tę sprawę znają. Pochwalić tego nie można, ani uznać za „incydent”. Popatrzmy jednak na kontekst czasów…. Była to epoka w której „wolno było wszystko”, a nie było jeszcze epidemi AIDS. Kwitły wtedy wszlekie bezceństwa, orgie z nacpanymi nastoletnimi hipiskami, seks ze zwierzetami, sado-mazo w wersj hard etc. Nikogo to nie dziwiło – w końcu nadeszło „wyzwolenie”. Więc „wyzwoleni” ludzi szaleli. Była to też tzw. „złota era pedofilów”. Nie chodzi tylko o taką pedofilię jakiej dopuścił się Polański. Bądź co bądź odbył on zbliżenie z dziewczynką, która miała ciało młodej kobiety. W tych samych czasach znany polityk „europejski” Daniel Cohn-Bendit zabawiał się z dziewczynkami, które nie miały jeszcze ani zalążków piersi , ani jednego włosa na wzgórku łonowym… Sam „Czerwony Danny” pisał o swych pedofilskich przygodach w swoich pamiętnikach. I tenże Cohn-Bendit nie tylko nie został powieszony za genitalia, ale jest powszechnie „szanowanym” tzw. europolitykiem. „Wyczyn” Romka zasługiwał na karę, ale sprawiedliwie było by gdyby połowa ówczesnych elit poniosła kary takie jak on i surowsze… Tym bardziej, że jego ofiara od lat mówi, że mu wybaczyła i pragnie dla niego łaski amerykańskiego państwa.

Szanuje więc Polańskiego za to, że przeżył to wszystko i dalej kręci fimy. Najbardziej jednak szanuję go za to, że jest szczerym polskim patriotą. To taki nasz Jankiel w Holiłódzie. „Pianista” zrobił więcej dla pokazania prawdziwego oblicza niemieckiej okupacji w Polsce niż wszystkie akcje dyplomatyczno-propagandowe dotyczące tej materii razem wzięte. Polański nie dołączył też do chóru celebrytów rządającego „ukarania Polaków za PiS”. Nie biega po redakcjach zagranicznych i nie szczeka na Polskę. Mimo tego, że to właśnie pisowski minister pan Ziobro chciał go odesłać do USA. Za to wszystko Romka lubię i szanuję. Mogą se go wyrzucac z Akademii Filmowej. Jego dorobek filmowy obroni się sam.
P.S.
Dziś 9 maja. Polecam mój qasi-reportaż z obchodów „Dnia Zwycięstwa” na Ukrainie. Link znajdziecie tutaj: https://chutornik.pl/2018/02/cykl-kijowski/