Wyzwanie


II RP nie poradziła sobie z „ukraińskim problemem”. Były przynajmniej jakieś pomysly. Lepsze i gorsze. Po 2014 napłynęło do III RP 1,5 mln emigrantów – obywateli Ukrainy. Dziś pomysłów na to jak zasymilowac tą masę ludzi nie ma żadnych. A przecież za 10 lat, w dużych miastach, odsetek dzieci narodowości ukraińskiej przekroczy 10%. Jak uczyć o powstaniu Chmielnickiego czy wojnach polsko-ukraińskich bez „politycznej poprawnosci”, ale i tak żeby nie budzic nienawiści? To jedno z wielu pytań. Rząd nie ma pomysłu jak na nie odpowiedzieć. Wystarczy zaklęcie „to nie sa Arabowie”. No nie. Sa to jednak ludzie a nie ciche roboty. Mają swoje marzenia i poglądy. Za 10 lat ukrainska diaspora może być znaczącą siłą polityczną. Mało kto o tym myśli. A warto.

Emigracji z Ukrainy nie mówię nie. Mówię „nie” dla braku perspektywicznego myślenia. Od Platformy nie wymagam niczego. Morawiecki musi się jednak starać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *