Jabłkiem w Niemca
– Osłaniam cię! Wrzuć Szkopom granaty do bunkra! Zaterkotał plastikowy RKM – Tratatatatata
–Hurrrrraaaaa!!! Podbiegłem do skrzynek z węglem rozłożonych pod starą jabłonią – Buuuummm! Buuum!!! – granaty z jabłek wpadły między skrzynki – Haande Hoch Szkopy!!!
A nie był to ogródek koło domu, a Warszawa. I nie był to rok 1992 a 1944. Tylko słońce sieprniowego popołudnia to samo. Trawnik pod jabłonką zamienił się w warszawską ulicę. Warszawa! Warszawa – krwawe, płonące jak pochodnia serce Polski. Czy Powstanie miało sens? Ciagle trzeba o to pytać. Nie można zbyć tego pytania prostymi odpowiedziami. „Nie możemy oceniać tych ludzi, Powstanie musiało wybuchnąć”, czy „A Czesi mają całą Pragę”. Trzeba ciagle zadawać sobie to pytanie od nowa. I szukać odpowiedzi. Której nigdy nie dostaniemy, bo to pytanie z gatunku „czy koło może być kwadratem„.