Ludzie są dziwni (szczególnie gdy…)


Szczególnie gdy zamiast mózgu  mają w głowach  tęczę. Ja rozumiem, że w pewnym wieku człowiek może… może uważać się jednocześnie za weganina i Indianina. Wierzyć w tym samym czasie w Buddę, Jezusa, Mao i Machnę. Będąc pacyfistą nosić koszulkę z Che Guevarą. Uważać na to by nie rozdeptać żadnej mrówki i popierać na feministycznych mitingach nieograniczone niczym prawo do aborcji. Rozumiem, że ludzie lubią od czasu do czasu przyćpać i posłuchać muzyki innej niż Disco Polo czy Głównonurtowy PoP. Zrozumiałe też, że ludzie z wielkich miast chcą od czasu do czasu pożyć w namiocie. W dziczy, wśród takich puszcz jak te w okolicach Jaślisk i Komańczy. Nie rozumiem jednak, jak w jakimkolwiek wieku, można być wrogiem kopania latryn i używania mydła. Przynajmniej  od czasu do czasu, choćby szarego. Zamiast się nie myć mogli by pomóc w odbudowie dzwonnicy cerkwi w Polanach Surowicznych. Oto nagłówek w gazecie byłby taki „Hipiesi pomagają w odbudowie świątyni zniszczonej podczas etnicznej wojny. Czyń miłość nie wojnę!”. O ileż lepiej by to brzmiało niż „Epdemia czerwonki w koczowisku hipiesów„.

Na fotkach  – okolice obozowiska Rainbow . Zdjęcia  sprzed lat.

P.S.

Wiele, wiele lat temu miałem okazję jechać na ów zlot. Wesoła historia. Nie wiem czy jednak jakiekolwiek rozkosze hipisowskiego życia warte są przechodzenia tyfusu czy innej cholery 🙂 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *