Jak pokonani wchłonęli zdobywców


Kolejna wschodniobałkańska refleksja. Zauważyłem uderzające podobieństwo losów trzech   średniowiecznych wschodnioeuropejskich imperiów – Wielkiego Księstwa Litewskiego,  Rusi Kijowskiej i Chanatu/Carstwa Bułgarskiego.

 

Bułgarzy przybyli na wschodnie Bałkany pod koniec VII wieku. Nie byli ludem licznym, ale dobrze zorganizowanym i bitnym. Szybko podbili Słowian mieszkających na terenach obejmujących mniej więcej dziejszą Bułgarię. Nie było to jednak cięzkie jarzmo, raczej formuła „starszy-młodszy brat”. Bułgarzy mieszali się z ludnością miejscową. Religia słowiańska z stepowym szamanizmem. Bułgaria szybko stała się państwem słowiańskim, a słowiańścy wojowie  z tych stron zwali się dumnie Bułgarami. Stworzyli wielkie państwo – dośc powiedzieć, że niemal 7 razy większe od dziejszej Bułgarii. Proces slawizacji został wzmocniony poprzez chrystianizację. Starocerkiewnosłowiański  –  liturgiczny język prawosławia to język jakim posługiwali się słowianie z wschodniej cześci Półwyspu Bałkanskiego. Do dziś z turkijskiego języka Bułgarów, którzy w VII wieku przybyli na te ziemie przetrwał szereg wyrazów i kilka imion. Na odwrót jest u Węgrów. Madziarzy, któzy zajeli w X wieku Kotlinę Panońską byli liczniejsi niż tamtejsi Słowianie. Wchłonęli ich, ale przejęli też część genów i wiele słów.

Podobnie  jak z Bułgarami było z Litwinami. Pomiędzy XIII a XV wiekiem ten niewielki lud wyszedł z nadbałtyckich lasów i ruszył na podbój Rusi. Ruś była wtedy rozbita na dzielnice i zależna od Imperium Mongolskiego, a potem Zlotej Ordy (jednego z chanatów powstałych po rozpadzie państwa Czyngis Chana). Podbój szedł łatwo, ale sami Litwini stawali się coraz bardziej „ruscy”. Imperium można stworzyć jeżdżąc w te i we wte na koniu. Utrzymać go bez administracji jednak nie można. Językiem urzędowym został… język podbitych Rusinów, można rzec „starobiałoruski” lub „starobiałoruskoukraiński”. Litewskie elity rutenizowały się (nie mylić z rusyfikacją). Ruskie elity zaś uznały „Litwę” za „Ruś”. Jednocześnie pod koniec wieku XIV rozpoczęły się dwa ciekawe procesy. Z jednej strony łączenie sił z Polską. Wielkie Księstwo i Królestwo Polskie miały wspólnego wroga – Krzyżaków. Litwie zagrażał też poważny konkurent ze wschodu. Wielkie Księstwo Moskiewskie. I Wilno i Moskwa „zbierały ziemie ruskie” w miarę jak słabła Złota Orda. Pogłebiająca się integracja z Polską umożliwiała Litwinom skuteczne stawianie oporu ekspansji Moskwy. Z drugiej strony wyższa warstwa polonizowała się. Powstanie narodów litewskiego, ukraińskiego i biłoruskiego, w nowoczensym rozumieniu, musiała się wiązać z „powrotem do korzeni”. Stąd, między innymi antypolonizm nacjonalizmu litewskiego czy ukraińskiego. Z jednej strony proces ten był naturalny, z drugiej strony okalecza historię tych narodów. Idąc tym tropem można uznać Mickiewicza za zdrajcę Litwy bo pisał po polsku. A przecież literackiego litewskiego wtedy jeszcze nie było. Więcej, gdyby nie Unia z Polską Moskwa podbiła by Litwę już w XVI – XVII wieku. Litwini prawdopodobnie mieli by dziś autonomiczną republikę w Federacji Rosyjskiej. Tak jak Mordwińcy, Czeczenii czy Baszkirzy. Tożsamość litewska mogła by się też rozpłynąć, gdyby kniaź Witold zwycięzył Tatarów nad rzeką Worlską w 1399 r. Nie było by wtedy prawdopodobnie Rosji, ale była by Litwa-Ruś. Po Ural, a może i dalej. Odsetek Litwinów byłby w takim państwie byłby tak mały, że całkiem rozmyli by się w ruskim żywiole.

O tym jak powstała Kijowska Ruś opowiem innym razem. Bo już mi się dziś pisać więcej nie chce 😉

Na fotce 1 – bitwa Bułgarów z wojskami Bizancjum.

Na foto 2 – Carstwo Bułgarskie

Na foto 3 – Wielkie KSięstwo Litewskie

P.S.

W 1939 roku Sowiety oddały Wilno Litwie. Niecały rok później odebrały prezent, a sama Litwa stała się sowiecką republiką. Gdyby Litwa w 1919 roku przyjęła polskie propozycje federacyjne można było by wspólnie się bronić. Źródla klęski z września 1939 tkwią w fiasku federacyjnych planów Marszałka. Warto o tym pamiętać.