Paint it, Black
Leniwo coś pisać. Pisanie musi mieć sens. Musi być po coś. A niby po co skoro… „nie będzie niczego” jak mawiał klasyk z Białegostoku. Zachód Europy zdominuje islam, przestanie ona istnieć. Rosja wybierze „ucieczkę do przodu” tak jak Niemcy w 1939 r. I jak się wtedy obronimy? Pospolitym ruszeniem uzbrojonym w „szotgany”, dubeltówki, pistolety i czarno prochowe rewolwery? Lub po prostu nas kupią. Cena nie będzie wygórowana. Na przykład 1000+ za wypowiedzenie „Allah jest jedynym Bogiem, a Mahomet jego prorokiem”. Wieczorne picie wódki i browców było by tolerowane przez nowe władze jako lokalna specyfika.

Może też koniec przyjdzie od wewnątrz. W końcu zapadniemy się do środka. PiS wpadł we własne sidła. Uzależnił się od kupowania elektoratu „niestałego” i fanatyzowania „żelaznego”. Mam nieodparte wrażenie, że cała pisowskie myślenie polityczne za najwyższy priorytet uznaje nie tyle dobro państwa co zdobycie większości konstytucyjnej. PiS staje się partią władzy i grozi mu atak gangreny. Porządzą jeszcze kadencje, Jarek pójdzie na emeryturę i zacznie się rozkład. Alternatywy nie widzę, bo już nie wierzę, że w Polsce powstanie jakaś rozsądna opozycja. Zandbergowie, Kukizy, Brauny, Korwiny jej nie stworzą. W ogóle myślę , że świat zmierza ku końcowi – https://chutornik.pl/2018/10/nemezis/
Przynajmniej ten jaki znamy. Może i dobrze. Widzę przyszłość na czarno, jak w piosence „Rolling Stonsów” – https://www.youtube.com/watch?v=O4irXQhgMqg
P.S.
Poprawiając i redagując stare wpisy jeden zmienił się do tego stopnia, że właściwie (jeśli już czytaliście) to warto przeczytać go jeszcze raz: https://chutornik.pl/2017/08/genera-vs-antifa/