Podróż za Silva Borealis cz.2

Lubelszczyzna to nie tylko Lublin z jego kościołami, zaułkami, cerkwiami, kamienicami, muralami i synagogami, knajpkami, kawiarniami, dyskotekami, uczelniami i fabrykami.


Lubelszczyzna to też prowincja. Na przykład Polesie Lubelskie. Tu zaczynają się ogromne mokradła ciągnące się hen, aż niemal po bramy Kijowa. Po 1945 roku po polskiej stronie granicy został tylko niewielki fragment tej krainy. Najcenniejszy przyrodniczo fragment bagien na Lubelszczyźnie jest chroniony przez Poleski Park Narodowy.






P.S.
A co do wyborów zacytuję swój wpis na „soszjalmediach”:
„Od paru tygodni dręczą mnie na fejsbuku moi liberalno-lewiciwi znajomi #idznawybory#kazdyglosieliczy itd. Itd. Jeśli czegoś chcą siły liberolewicowe to zawsze zrobię na odwrót. To pierwszy powód mojej pierwszej w życiu absencji. Drugi to poziom prezentowany przez TVPiS. Skoro kierownictwo partii na którą zwykle głosuje uważa mnie za głupie bydle, którego bydlecy mózg trzeba tresowac to nie będę na nich głosował.I niech się Sakiewicz zastanawia jak poprawić wynik PiS-u. Ja w tym pomagać nie zamierzam. Zamiast wyborów zwiedziłem bardzo ładne miejsce.”
