Czasem rosa……a czasem szron zdobi łąki.Odlatują ptaki. Gdzieś do krajów ciepłych. Dawni Słowianie wierzyli, że jedna z ludzkich duszy (człowiek miał posiadać kilka) po śmierci zmienia się w ptaka i leci do Wyraju – szczęśliwej krainy na końcu Mlecznej Drogi.
Jesienią bywają jednak i dni bardzo ciepłe. Zowią te okresy „babim latem” lub „złotą jesienią”. „Babim latem” nazywają też nici pajęcze, na których jesienią żeglują małe pajączki. Uczeni mówią, że taki pajączek może lecieć z wiatrem nawet kilka dziesiątków kilometrów. Czy to prawda? Nie wiem, ale na pewno taka żegluga jest ulubionem sportem dla tych stworzeń.
Na zdjęciu – odlot żurawi (może z Polesia?). Wrzesień 2008 r.
Wrześniowe popołudnie w Beskidzie Niskim. Okolice Przełęczy Szklarskiej i Zawadki Rymanowskiej. Idealna pogoda dla pajęczych lotów.
Babie lato – widok na Góry Dzika. A skąd to określenie „Góry Dzika” ? Poczytajcie –http://www.taraka.pl/dzika_stroneInne zwierzęta przygotowują się do zimowego snu. Jeszcze inne szykują się do przetrwania zimy „bez sennie”. Zima to ciężka próba, ale dzięki niej przezywają tylko osobniki najzdrowsze i najsilniejsze. I wychodzi to gatunkowi na dobre. Surowe prawa puszczy.
Na foto – ostrzeżenie przed niedźwiedziami k. Huty Polańskiej. Listopad 2015.
I dni stają się coraz krótsze, noce chłodniejsze. Nic dziwnego, że „Święto Zmarłych” dawnych Celtów, Germanów czy Słowian wypadało właśnie późną jesienią. Później ten zwyczaj został „ochrzczony”.
Na foto – stary cmentarz w Ciechani. Listopad 2015 r.A wieczory długie. Dlatego najlepiej się wtedy czyta i pisze. O właśnie te wieczory długie lubię najbardziej. Oby jednak się ten klimat zbyt nie ocieplał. Umiar jest w sam raz. Gdzieś w listopadzie przychodzi pierwszy śnieg. Nie jest to jednak takie uderzenie zimy jak dawniej. O na przykład listopad 1998 roku. Pamiętam poranek z dwudziestostopniowym mrozem. To już jednak ciut za dużo. Przynajmniej dla mnie. Dziś zima prawdziwa przychodzi przeważnie późno, dopiero w styczniu.
Fotki (poza ostatnią, zeszłoroczną) zrobione w latach 2008-2015.
Niedługo zima i jeszcze wiele historii do opowiedzenia…