Marzenia i realia
Kara śmierci w nauczaniu Kościoła Katolickiego
„Wymierzanie kary śmierci, dokonywane przez prawowitą władzę, po sprawiedliwym procesie, przez długi czas było uważane za adekwatną do ciężaru odpowiedź na niektóre przestępstwa i dopuszczalny, choć krańcowy, środek ochrony dobra wspólnego.
Dziś coraz bardziej umacnia się świadomość, że osoba nie traci swej godności nawet po popełnieniu najcięższych przestępstw. Co więcej, rozpowszechniło się nowe rozumienie sensu sankcji karnych stosowanych przez państwo. Ponadto, zostały wprowadzone skuteczniejsze systemy ograniczania wolności, które gwarantują należytą obronę obywateli, a jednocześnie w sposób definitywny nie odbierają skazańcowi możliwości odkupienia win.
Dlatego też Kościół w świetle Ewangelii naucza, że «kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ jest zamachem na nienaruszalność i godność osoby»(przemówienie Franciszka do Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji z 11.10. 2017), i z determinacją angażuje się na rzecz jej zniesienia na całym świecie”.
To Katechizm Katolicki po zmianach zatwierdzonych przez papieża Franciszka. Kara śmierci jest „zabroniona„. Dotychczas Kościół był też przeciwny karze śmierci. Myślę, że słusznie, a jeśli uważacie innaczej pomyślcie o tym, że Tomasz Komenda mógłby już od lat gnić w grobie, gdyby w Polsce obowiązywała KS. Jednak zastrzegał:
„tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem”. Teraz pod wpływem „prawoczłowiekizmu” KS jest zakazana przez Kościół w każdym przypadku. Czy jednak rządy europejskich krajów naprawdę zniosły KS?
Czarna lista czyli eurohipokryzja
Jak jest naprawdę? Pewnie tak:
Na pustkowie zajechały wojskowe ciężarówki. Była ciemna noc, nów. Mohamed domyślał się, gdzie jadą. Nawet się cieszył. Miał już dość celi w której siedział. Pełnej pluskiew, wszy, skolopendr, mrówek, pająków i skorpionów. Betnowej komory, w której wraz z innym jeńcami gnił od 1,5 roku. Żyli tak stłoczeni jak śledzie w beczce. Ciurma nie miała klimatyzacji więc cele za dnia zmieniały się w piekarnik, a nocą w lodówkę. Ulubioną rozrywką strażników było bicie i „gimnastykowanie” więźniów. Co bardziej urodziwych jeńców spotykał od czasu do czasu gwałt analny. Strażnicy nie mieli do dyspozycji kobiet, do najbliższej miejscowości było daleko, a południowy popęd musiał znaleźć ujście. Mohamedowi wydawało się, że to co spotka go za chwilę jest lepsze niż dalsze siedzenie w kazamatach na pustynii. I faktycznie, miał rację. Wywleczono go z ciężarówki. Jakiś tajemniczy oficer w mundurze bez oznaczeń, zdjął worek z jego głowy, zrobił mu zdjęcie i pobrał odciski palców. Potem ustawiono go nad wykopanym w pustynnym piasku rowem. Za plecami usłyszał jak żołnierz przeładowuje kałasznikowa. Poczuł ulgę…
Tajemnicą poliszynela są „czarne listy” tworzone przez rządy Francji i UK (i pewnie innych krajów też). To swoista lista proskrypcyjna obywateli tych krajów, którzy „nie powinni wrócić do domu„. Rząd Iraku zapewne dostał odpowiednią sumę, by „pozbyć się kłopotu„. Tak by europejczycy nie musieli sobie brudzić rąk. Zapewne na tej liście są bojownicy ISIS szczególnie groźni. Tacy, którzy znają się na wszelkich rodzajach wojny i na konspiracji. Jeśli wrócą, władze w Londynie czy Paryżu będą im mogły co najwyżej udowodnić, że byli członkami zbrojnej bandy. Mordów, gwałtów, torrtur już niekoniecznie. Gdy wyjdą po paru latach szybko „znikną z radarów” służb. W imię interesu państwa i bezpieczeństwa jego obywateli muszą umrzeć.
Casus Hansa Franka
Czy żałować tych ludzi z „czarnej listy”? Chyba nie. Dobrze wiedzieli po co jadą do Syrii i Iraku. Po pierwsze by zdradzić swój kraj, po drugie by pustoszyć Syrię i Irak. By gwałcić, krzyżować, podrzynać gardła, palić wsie itd. Czasem kara ostateczna wydaje się jedyną możliwą. Na przykład Hans Frank przed śmiercią mówił, że szubienica to słuszna kara za jego czyny. Zbrodnie były jak morze, świadków zbrodni miliony, dowodów – całe składy kolejowe. Jak niby miałby zrekompensować swoje grzechy? Szubienica była jedyną możliwą karą.Gubernator Frank zawisł na stryczku, ale przecież nie odarto go z godności. Nie wydłubywano mu oczu, nie gwałcono, nie łamano kości. Po prostu śmierć za śmierć. Za obozy, pacyfikacje, getta, mordy w lasach i na ulicach.

Czy komandos może być katolikiem?
Normą w walce z Talibami, Al-Kaidą czy Państwem Islamskim jest zabijanie wrogich oficerów średniego szczebla. Na podstawie nieformalnego wyroku. Metody egzekucji są różne. Nalot helikopetrów, rakieta odpalona z drona, kula snajpera a pewnie i czasem stalowa linka zarzucona przez agenta na szyję „emira Abdula”. Zapewne ideałem taktycznym takich operacji jest zabicie wroga, gdy relaksuje się w wannie lub siedzi na sedesie i jest całkowicie bezbronny. W kontekście ostatnich zmian w katechizmie należy sobie zadać pytanie czy katolicy powinni nadal służyć w takich jednostkach jak JS Grom czy JS Komandosów? Przecież kara śmierci jest absolutnie niedopuszczalna…
Co następne?
Zastanawiam się co będzie następne. Zapewne „Każdy atak militarny musi być poprzedzony wezwaniem do kapitulacji i upewnieniem się, że na 100% nie są zagrożeni żadni cywile„. Później przyjdzie nakaz „przyjęcia wszystkich potrzebujących”. Co raz bardziej mnie to mierzi. Jest tyle innych obrządków i religi – prawosławie, babtyzm, katolicyzm- lefebryzm, buddyzm, islam suficki. Wszystkie są bardziej racjonalne od „Kościoła Franka”…
P.S.
Tak apropo terroryzmu. Przyszło mi na myśl, że nie ma co się go zbytnio bać. Są większe zagrożenia: https://chutornik.pl/2018/09/o-cenzurze/