O „cenzurze”


  Pojawił się pomysł by w ten czy inny sposób ograniczyć powszechny dostęp do pornoli. Podniosły się protesty. Przecież to „cenzura”, „zamach na wolność”, „człowiek jest odpowiedzialny”, „państwo nie może decydować o takich rzeczach”. Może, owszem, bo pornografia niszczy mózgi dzieciom. Kiedy człowiek pierwszy raz próbuje używek? Alkohol to przeważnie jakoś 15-18 lat. Narkotyki (czyli to co potocznie nazywa się narkotykami) troszkę później. Dostęp do etanolu w każdej postaci jest w Polsce ograniczony. Nie mogą sobie 12-latkowie  kupić  reklamówki tanich piw legalnie. Inne substancje wywołujące „fazę” w ogóle są zakazane choć nie do końca te zakazy zdają egzamin ( https://chutornik.pl/2017/09/o-wojnie-z-dopalaczami/ ). W każdym razie dostęp do środków zmieniających świadomość jest w ten czy inny sposób ograniczony. I słusznie. Znam ludzi, którym etanol zniszczył życie prywatne i zawodowe. Znam i takich których po prostu zabił. Znam ludzi, którym inne niż etanol używki zdewastowały umysł i ciało. Znam i takich, którzy już przekroczyli wody Styksu bo lubili sobie za często i za mocno przyćpać. A co z pornosami? One też zmieniają człowieka. Dostęp do nich zaś jest zupełnie nieograniczony. Wystarczy smartfon z dostępem do internetu. Niektórzy łudzą się, że „to rodzice mają wychowywać nie państwo”. Czy jakikolwiek 12-latek, gdy koledzy zaproponują mu oglądnięcie pornola na telefonie zrezygnuje z tego „bo Tata mi nie kazał”? Oczywiście, że nie bo naturalna ciekawość jak i presja kolegów będzie ważniejsza. O ile dla przedszkolaka rodzice są najwyższym autorytetem, to dla ucznia podstawówki są nimi rówieśnicy. Tak było, jest i będzie. I cóż ci chłopcy zobaczą na filmiku? Pamiętam jak sam miałem 12 lat. Pornografia była wtedy inna. Przeważnie na łamach „Extazy” czy „Catsa” można było zobaczyć  ładne dziewczyny w wieku ok. 20-25 lat rozkładające nogi by pokazać wargi sromowe. Były też stosunki seksualne klasyczne  jednej kobiety z jednym mężczyzną.  Był też seks oralny w podobnych konfiguracjach. W XXI wieku zaszła pewna rewolucja. To już nie „świeszczyki” tylko sceny, gdzie kilku partnerów uprawia seks z jedną partnerką, zbiorowe wytryski na twarz, rozrywanie odbytu kobiety. Nie sądzicie, że lepsze dla waszych dzieci (których nawet jak nie macie to mieć możecie)  było by, gdyby urżnęły się jabolami niż żeby widziały takie rzeczy? Pornografia impregnuje syfem umysły polskich dzieci. Chłopcy uczą się, że kobieta to szmata, worek na spermę i jeszcze ją to uszczęśliwia. Przez ta wyrastają młodzi mężczyźni chorzy na seksualne podboje. Przez to wyrastają młodzi mężczyźni siedzących w piwnicy przed ekranem z pornolami. Uzależnieni od masturbacji i nie umiejący nawiązać normalnej seksualne relacji z dziewczyną. Przez to rosną młode kobiety-nimfomanki. Przez to plaga rozwodów. Bo gdy mija czas buzującycej żądzy to małżonkowie (lub jedno z nich) nudzą się sobą. I szukają nowych bodźców. Pornole to plaga społeczna. A mówią już o tworzeniu seks-robotów. I to takich, które będą idealnie symulować drugiego człowieka. Seks-robot dla kobiet ma „zapewnić poczucie bliskości i bezpieczeństwa”. Patrzę na to i nie wierzę. To jednak niestety prawda. „Wyzwolenie seksualne” niszczy ludzi i narody. Ok jak na „Zachodzie” chcą się niszczyć to niech się niszczą. My tego nie róbmy. Oczywiście uważam, że dorośli ludzie powinni mieć możliwość oglądania czego chcą. Jak chcą to niech oglądają rozrywanie odbytów. Dzieci trzeba jednak chronić. Czy jest to techniczne wykonalne? Nie wiem. Myślę jednak, że tak. 

Na obrazku – alkoholik. Seksoholizm nie lepszy. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *