Sienkiewicz w roku 1863
Jakoś nie mam czasu i sił do kontynuowania pisania „serii Sienkiewiczowskiej” w pierwotnie planowanej formie. Zamiast tego, będzie nieco bardziej „luźno”. Na końcówkę stycznia (nieprzypadkowo) historia o tym skąd wziął się w głowie pisarza „Mały Rycerz”. Pan Wołodyjowski miał, podobnie jak większość bohaterów „Trylogii”, swój historyczny pierwowzór. Był nim Jerzy Wołodyjowski. Był spolonizowanym szlachcicem ruskim (ukraińskim) z Podola. Wojował w wielu wojnach. Zyskał sławę doskonałego kawalerzysty – rajdownika. Dosłużył się stopnia pułkownika i stanowiska stolnika przemyskiego. Faktycznie dowodził stanicą graniczną w Chreptiowie. Prawdą też jest, że zginął od odłamka podczas potężnej eksplozji prochu strzelniczego do której doszło w momencie wychodzenia załogi Kamieńca Podolskiego z twierdzy. Ofiara był jednak zupełnie przypadkową. Czy był niskiego wzrostu?

Nic o tym nie wiadomo. Niski wzrost pułkownika Michała Wołodyjowskiego wziął się z czego innego. Gdy wybuchło powstanie styczniowe siedemnastoletni Henryk zgłosił się do partyzantów. W oddziałach powstańczych walczył jego o dwa lata starszy brat. Późniejszy wielki polski psiarz nastolatkiem był raczej szczupłym i nie wysokim. Dowódca odesłał go więc do domu mówiąc na odchodne „dzieci nam tu nie trzeba”. Prawdopodobnie dlatego Michał Wołodyjowksi choć niziutki był świetnym wojownikiem i niezrównanym szermierzem. Cóż… może i dobrze, że Henryk Sienkiewicz nie zakosztował wojny. Gdyby nie przeżył powstania (co zdarzało się nader często) nie powstały by jego dzieła.
Na obrazku – zasadzka na Rosjan podczas powstania styczniowego.