Konferencja


Wszyscy Wiemy o jakiej piszę… Tak o niej napisał konserwatysta prof. Jacek Bartyzel „(…) Nie znajduję w historii drugiego takiego rządu, który by wciągał swój naród do wojny z państwem odległym o kilka tysięcy kilometrów, niemającym do nas żadnych pretensji terytorialnych ani sprzecznych interesów, przeciwnie – wykazującym i w przeszłości i obecnie życzliwe nastawienie, nadto, mimo swojego odmiennego wyznaniowo ustroju pozwalającego chrześcijanom żyć w spokoju i praktykować swoją religię, natomiast w interesie prawie tak samo odległego, jawnie rasistowskiego państwa plemiennego, którego klasa polityczna i zdecydowana większość ludności żywi do nas nieskrywaną nienawiść, systematycznie uprawia wobec nas przemysł pogardy, używa wszelkich możliwych środków nacisku, żeby ograbić nas pod pozorem rzekomych należności, i od którego jedyną rzeczą, jaką możemy spodziewać w „podzięce” za to, że staniemy po jego stronie będzie zepchnięcie nas w oczach świata w metafizyczne inferno ludobójców współwinnych (jeśli nie wręcz głównych sprawców) mordowania ludzi tej rasy kilkadziesiąt lat temu. To jest postępowanie tak bezrozumne, tak irracjonalne, że nie sposób tego nawet określić w kategoriach zwykłego zdrowego rozsądku. (…)”

Krytyczny jest również publicysta o zupełnie innym światopoglądzie. Jakub Majamurek  „(…) W amerykańskich komediach hajskulowych pojawia się czasem taki motyw: kilka popularnych w szkole dzieciaków namawia społecznie izolowaną, mało towarzysko atrakcyjną osobę, by pod nieobecność rodziców zrobiła w swoim domu wielkie przyjęcie. Obiecują, że nic się nie stanie, a izolowana, nieatrakcyjna osoba trafi do najfajniejszej paczki.
W praktyce wychodzi inaczej: dom zostaje zdemolowany, goście wdają się w awantury z sąsiadami i policją, gospodarz zostaje obrzygany, wyśmiany i nagrany komórką w kompromitujących momentach. Jego status towarzyski ostatecznie jest jeszcze gorszy, w dodatku ma szlaban i musi odpracować zniszczenia, kosząc trawę, czy zasuwając na zmywaku po szkole albo w weekendy.
Takie filmy przedstawiają los wielu nastolatków płci obojga – albo naszego „Szczytu Bliskowschodniego”. (…)”

Ja wiem, że jesteśmy zależni od USA. Wiem, że USA „przenoszą punkt ciężkości strategicznej” w basen Pacyfiku. Wiem, że Rosja jakby mogła poszarpała by nas jak Gruzję i Ukrainę. Jednak są jakieś granice. Polacy się już nawojowali za USA w Iraku i Afganie. Zresztą nasi żołnierze dalej służą w tym ostatnim. Niedługo jedzie tam mój kolega. Żadnej wojny z Iranem! Żadnego oddawania „mienia bezspadkowego”! Bartyzel i Majamurek mają rację.  In plus dla rządu po tej ciężkostrawnej konferencji. Ostra reakcja na wypowiedzi szefa izraelskie MSZ i chęć zmiany dyrektora Muzeum Polin to dobry znak. Tyle mogę napisać  na ten temat. 

Na fotce – widok na Teheran. Foto z Wikipedii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *