Lektury na przedwiośnie


Człowiek-Irbis o sobie samym

Pod K2 działają teraz  dwie wyprawy. Jedną przewodzi słynny Bask Tixon, druga to mocny zespół rosyjsko-kazachsko-kirgiski. Czy Góra Gór kolejny raz  oprze się próbie wejścia zimą? Nie wiadomo. Wiadomo, że Denis Urubko próbował być pierwszym zimowym zdobywcą podczas wypraw w 2003 i 2018 roku. Jego wspomnienia z wyprawy zimowej z 2002/ 2003 roku można znaleźć w jego książce „Skazany na Góry„. Podczas lektury nie tylko „wspinałem się na K2 zimą” , ale i „wyznaczałem  nowe drogi” na Broad Peak w Krakorum i Manaslu w Himalajach. „Wbiegałem” na Chan Tengri i Elbrus. „Wspinałem się „na Tałgar i Annapurnę. Urubko pisze bardzo plastycznie,  podczas lektury widzi się obrazy gór, niemal czuje się podmuchy mroźnego wiatru. Tak jaby było się jego wspinaczkowym partnerem. Facet ma talent nie tylko do wspinania. Książka ma jeszcze tą zaletę, że jest to jakby zbiór opowiadań. Można ją czytać „od deski do deski”, a można i czytać po jednej opowieści. Wszystkim fanom alpinizmu (i gór w ogóle) mogę szczerze polecić tę książkę. 

„Domowe Góry” Denisa Urubki czyli Tien-Szan. Ta stroma piramida w centrum zdjęcia to Chan Tengri czyli Pan Nieba. Irbis zaś to pantera śnieżna żyjąca w Himalajach, Karakorum, Afganistanie , Tybecie i górach Azji Środkowej. Jest to też odznaczenie alpinistyczne przyznawane za zdobycie 5 siedmiotysięczników byłego ZSRR. Jednym z nich jest właśnie Chan Tengri.

Za porohami

Ruch machnowski zawsze mnie ciekawił, dlatego od lat planowałem przeczytać książkę Stanisława Łubieńskiego „Pirat stepowy”. Książka w moim typie. Po pierwsze niezbyt gruba. Po drugie wydrukowana na miłym dla oka, szarym papierze. Po trzecie niezwykle ciekawa. To opowieść o atamanie Machnie i jego niezwykłej armii. Także o tym co działo się na południowej Ukrainie w burzliwych latach 1917-1921. Pisana wartkim, gawędziarskim językiem, ale też trzymająca się historycznej prawdy.  „Pirat stepowy” to też opowieść o wędrówce przez dawne „Wolne Terytorium” machnowców.  Autor jeździ do miejsc związanych z tą historią, pyta ludzi co myślą o atamanie, obserwuje i opisuje krajobrazy. To południowa Ukraina widziana kilka lat przed krwawymi wydarzeniami z 2014 roku. Dla zainteresowanych Ukrainą, zarówno tą dzisiejszą, jak i tą sprzed stu lat książka Łubieńskiego, to lektura obowiązkowa. 

Książka wydana została przez „Czarne”. Można nie lubić prozy Stasiuka (mnie znudził), nie lubić jego samego (taki polski Andruchowycz 🙂 ) , ale wydawnictwo ma przednie. To prawdziwa perła współczesnej kultury polskiej i duma Podkarpacia. 

„Śmierć wszystkim stojącym na drodze do zdobycia wolności przez Lud Pracujący” –  choragiew bojowa Rewolucyjno-Powstańczej Armii Ukrainy.

Chirurg i wojna 

Wróciłem też do wspomnień Chassana Bajewa  pt. „Przysięga – chirurg na wojnie”.  Niezwykła historia życia jednego człowieka. Chirurg plastyczny (i mistrz świata w sambo, takiej rosyjskiej sztuce walki) w 1994 r. wraca z Moskwy do rodzinnej Czeczenii. Tam ratuje ofiary walk – bojowników, rosyjskich żołnierzy, cywilów. Rekord życia w chirurgii wojennej – 67 amputacji kończyn w jednej serii. W 2000 roku ścigany zarówno przez rosyjskie służby jak i czeczeńskich radykałów ucieka z rodziną do USA.  Jest to też ciekawy obraz społeczeństwa Czeczenii. O tym kraju napisano wiele książek, ale niewiele z nich napisali sami Czeczenii. Książka wciąga – najciekawsze historie pisze życie.

Obrona Groznego – zima 1994/1995 r.

Co w planach?

Coś po ukraińsku muszę poczytać. Na pewno niedługo Frankę i Hruszewskiego. Pewnie też wiosną sięgnę po „Wojnę braci” Marcina Mamonia i „Po trochu” Weroniki Gogoli.  Recenzje ukażą się niebawem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *