Czego najbardziej zazdroszczę Finom (i Karelom)
(W ostatni dzień kalendarzowej zimy).
Nie armii (choć nie są w NATO boją się Rosji mniej niż o wiele większa ludnościowo Polska). Nie sprawnej administracji i świetnego systemu edukacji. Nie pojezierzy ( ok. 190 000 jezior), ani też zorzy polarnej. Najbardziej zazdroszczę im „Kalevali”.
Parę recytacji: https://www.youtube.com/watch?v=A8UfdehDqm4 https://www.youtube.com/watch?v=Hz-2FoCqpr0&t=28s https://www.youtube.com/watch?v=hNz4zJobg58
O czym śpiewają?
To pierwsze wersy:
„Piękny czasie młodości
Zbliż się, zaspiewaj ze mną !
Towarzyszu mej drogi,
Zbliż się, opowiadaj !
Jesteśmy tutaj wszyscy,
Z różnych stron, zespoleni
Rzadko się spotykamy,
Trudno nam się odnaleźć
Na tej szerokiej ziemi
Szarej ziemi północy (…)”
To zaś ostatnie:
„(…)Dobrzy ludzie, jeśli łaska,
Nie dziwcie się zbytnio temu,
Żem w dzieciństwie śpiewał wiele,
Jako malec popiskiwał!
Nie było gdzie terminować,
Mistrzów pod ręką nie miałem,
Obcych słów nie przyswoiłem
Ani mądrości z daleka.
Inni nabierali wiedzy,
A ja ujść nie mogłem z domu,
Od pomagania mateczce,
Przebywania ciągle przy niej;
W domu uczyć się wypadło,
Pod krokwiami własnej chaty,
Nad wrzecionem mej macierzy,
Nad ciesiołką mego brata,
Mnie małemu, zielonemu,
W potarganej koszulinie.
Mimo to i mimo wszystko
Sannę przetarłem pieśniarzom,
Rozsunąłem czuby sosen,
Naciąłem na drzewach znaki,
Zmiotłem chrust, wskazałem drogę.
Nowy szlak utorowany
Dla doświadczonych śpiewaków,
Piewców szczodrzej obdarzonych
Pośród powstającej młodzi,
Rosnącego wzwyż narodu.
Proszę przyjaciół łaskawych,
Aby się nie dziwili,
Że śpiewałem tak długo,
Gdy chciałem tyle wyśpiewać.
Nie byłem mistrzem słowa,
Nie byłem biegły w naukach,
Słowa same szły do mnie
Inaczej z każdej strony.
Trwałem przy swojej mowie
Jak przy kądzieli wrzeciono,
Które puściła moja matka
Z rąk swoich do moich stóp;
Brałem słowo spod hebla
Mojego starszego brata
Odheblowane od sosny,
Od rdzenia mowy jak wiór.
A jednak, jakby nie było,
Drogę wam wypaliłem
Wśród borów, przez które idą
Młodzi, sprawniejsi pieśniarze.
Dla was ja swoją pieśnią
Przetarłem trakt przez puszczę,
Stąd teraz wolna droga
Dla wszystkich po mnie pieśniarzy.”
Oto i poezja! Najwyższej klasy. Stworzona przez niepiśmienny lud i tylko spisana i skomponowana w całość przez romantycznego etnografa Eliasa Lonnrota. Poezja ta liczy wiele wieków, jest nieśmiertelna. Utrwalona w pamięci. Trwalszy to nośnik niż jakikolwiek dysk twardy. Nośnik nieśmiertelny. W końcu…
„(..) O wieści gminna! ty arko przymierza
Między dawnymi i młodszymi laty:
W tobie lud składa broń swego rycerza,
Swych myśli przędzę i swych uczuć kwiaty.
Arko! tyś żadnym niezłamana ciosem,
Póki cię własny lud twój nie znieważy;
O pieśni gminna, ty stoisz na straży
Narodowego pamiątek kościoła.
Z archanielskimi skrzydłami i głosem –
Ty czasem dzierżysz i miecz archanioła.
Płomień rozgryzie malowane dzieje,
Skarby mieczowi spustoszą złodzieje,
Pieśń ujdzie cało, tłum ludzi obiega;
A jeśli podłe dusze nie umieją
Karmić ją żalem i poić nadzieją,
Ucieka w góry, do gruzów przylega
I stamtąd dawne opowiada czasy.(…)”
To już Adam Mickiewicz – „Konrad Wallenrod”.
P.S.
„Kalevala” była jedną z głównych inspiracji dla J.R. Tolkiena.
P.S. 2
„Kalevala” to narodowy epos Finów i Karelów. Bardzo podobny jest „Kalevipoeg” Estończyków. Te trzy narody są ze sobą bardzo blisko spokrewnione tak jak Serbowie i Czarnogórcy czy Czesi i Słowacy.