Myśl na Popielec


W Popielec myśli grawitują ku surowym tematom. Na przykład śmierci. Ja o śmierci myślę w ten sposób, że jest pozytywnym zjawiskiem. Jakże straszliwe byłoby wieczne życie cielesne. Załóżmy nawet, że nasze ciało by nie chorowało i nie starzało się. Przyjmijmy, że nie musieli byśmy nic robić poza imprezowaniem, ucztowaniem i uczestnictwem w orgiach. I tak by wszystko obrzydło, wszystko się znudziło. Gdyby ludzie żyli wiecznie nie istniało by wiele pięknych rzeczy. Na przykład seks – bo niby po co? Gdzie by ci wszyscy nowi ludzie się pomieścili? Nie istniała by sztuka, seks i śmierć jest przecież głównymi jej siłami napędowymi. Nudno by było bez Kostuchy. Jak w tej bajce o chłopie co ją schwytał i uwięził w dziupli starej wierzby. Po jakimś czasie sam ją wypuścił…

Na obrazie głównym – Św. Antoni Wielki i Św. Paweł z Teb na obrazie Diego Velazqeza.