Słowo na niedzielę – linia Dniepru
Słońce rozsądku przebija się przez mgłę
Jak donoszą media analizy Forensic Explosives Laboratory (wojskowe laboratorium brytyjskie) wskazują, że na większości wysłanych z polski próbek z wraku słynnego Tupolewa były ślady materiałów wybuchowych. Oczywiście można temu zaprzeczać. Człowiek, gdy chce zaprzeczy temu, że słońce jest jasne, a noc ciemna. Logika, ta tradycyjna, mówi jednak – „Hipoteza o zamachu staje się coraz bardziej prawdopodobna”. Tak, boimy się tego, że mogła to by być prawda. Naturalnie, że się boimy. Może jednak warto przestać się bać?
Pomnik – twarzą ku morzu
Jeśli zaś Lech Kaczyński zginął jak taki nasz współczesny Mały Rycerz to winniśmy mu wystawić pomnik. Nie z marmuru, spiżu. Nie, bo takich pełno. Wystarczy. Na dodatek spora ich część jest fatalna pod względem estetycznym. Brzydki pomnik uwłacza godności postaci na niej umieszczonej. Kaczyńskiego trzeba uczcić inaczej niż za pomocą nazywania jego imieniem mostów i ulic. To tylko symbole. Jutro, pojutrze jakiś Czaskoski czy inny Rabiej każą zrzucić tabliczki i założyć inne. Na przykład z napisem „Aleja im. Gen. Czesława Kiszczaka”. Ulice i mosty z odpowiednimi nazwami są ważne, ale niewystarczające.
Trzeba mu wystawić pomnik na jaki zasługuje! Jeden już tak naprawdę stoi. Gazoport w Świnoujściu. L.K. miał wielkie zasługi w walce o poluzowanie zależności energetycznej od Rosji Naszej RP i całego tzw. Międzymorza. A zależności tej Rosja broni zaciekle. To dla niej kwestia najważniejsza. Dlatego też prezydenci z Europy Wschodniej, którzy bruzdzili Moskwie na tym polu, ginęli. Fizycznie jak Kaczyński. W sumie to śmierć jego najlżejsza. Honorowa. Inni prezydenci mieli gorzej. Taki Saakaszwili jest teraz na pół politycznym emerytem na pół awanturnikiem ściganym listem gończym przez własny kraj. Polityczna śmierć. W Gruzji mniej (z moich obserwacji) pamięta się jego reformy, a bardziej przekręty i wplątanie kraju w przegraną wojnę. Jeszcze gorsza od śmierci politycznej jest śmierć cywilna. Tak zginął nieszczęsny Janukowycz. Tak, tak! Pisałem to już parę razy. Eks-prezydent Ukrainy został (najprawdopodobniej) obalony za to, że jak się już nakradł to próbował trochę poluzować smycz. W 2013 r. zadeklarował chęć rozpoczęcia eksploatacji złóż gazu w Galicji i Donbasie. W tym samym roku ogłosił, że nastąpi reaktywacja planów budowy gazociągu z Azerbejdżanu do Europy („Biały Potok” – tak to się chyba miało nazywać) omijającego Rosję. Siedzi teraz w Rostowie nad Donem lub pod Moskwą. W złotej co prawda, ale klatce. Zakładnik Putina. Dla ogromnej większości swoich rodaków morderca, zdrajca i człowiek, który winny wojny. Wszystkich tych prezydentów spotkała rosyjska „kara” za to, że sprzeciwili się Moskwie.
Dążenie do zapewnienia Polsce niezależności energetycznej to testament, który musimy realizować. 100% nie osiągniemy, ale warto dążyć do tego by było jej jak najwięcej. Poniżej link do wpisu sprzed lat na ten temat. Mój referat na zalkę u profesora Bonusiaka Starszego, którego z tego miejsca chciałbym pozdrowić. Dziwny format (kopiuj-wklej z worda daje takie efekty na stronie, a nie chciało mi się dłubać z poprawianiem), ale treść ciekawa: https://chutornik.pl/2017/05/polskie-bezpieczenstwo-enrgetyczne/

Gruzja. Nad Terkiem.
Pomnik – szkoła
A drugi pomnik, o którym myślę, to szkoła. Szkoła o której już pisałem we wrześniu zeszłego roku. Wyższa uczelnia kształcąca specjalistów d/s Europy Wschodniej i krajów b. ZSRR. Najlepsza w Europie. Kuźnia kadr dla Ośrodka Studiów Wschodnich, wywiadu wojskowego i cywilnego, MSZ oraz polskiego biznesu. Kaczyński nie był geniuszem. Popełniła błędy. Wpadał w pułapki. Jednak… marzyła mu się Polska Wielka. Polska której wpływy oparte są solidnie na symbolicznej linii Dniepru i Dźwiny. I więcej- sięgają dalej. Na Kaukaz, do Azji Środkowej. Polska taka jak dawniej. Rzeczpospolita zdobywająca wpływy na wschodzie raczej szkołami niż (swoją drogą doskonałymi) szablami, raczej szczerością niż podstępem. I do takiej Polski winniśmy dążyć. Za 50, 100, 200 lat. To jest testament tych co 225 lat temu szli w bój z Moskwą i Prusami. Szli pod sztandarami, na których obok Orła widniał znak Pogoni.
Do tego trzeba jednak kadr. To straszny wstyd dla Polski, że ostatnią całościową koncepcję polityki wschodniej wymyślił Miroszewski. Zrobił to kilka dekad temu. Nowych pomysłów nie ma. Rząd miota się między „Dmowskim” a „Mieroszewskim-Giedroyciem”. Czas ucieka. Otwarły się nowe „fronty” , konkretnie „front izraelski”. Sytuacja na Ukrainie bardzo zła. Białoruś? Tamtejszy dyktator walczy o swoją niezależność od Moskwy. Jeśli mu nie pomożemy w tym to Chanat Moskiewski pożre większą część dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Wewnątrz RP narasta nienawiść etniczna (nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu) podżegana przez łotrów. Naczelny podżegacz to Kwaśnicki i jego portal. Portal będący lustrzanym odbiciem Ukraińskiego IPN iego głównego watażki- Wiatrowycza.
Mamy pewne szanse, pojawiają się „okienka pogodowe” niczym zimą w Himalajach. My Polacy we wskakiwaniu w „okienka pogodowe” w Himalajach jesteśmy bardzo dobrzy. Pora nauczyć się tego w polityce. Do tego trzeba jednak kadr… Ja tą szkołę widzę. Najlepszą w Europie. Elitarną. Jeśli kiedyś powstanie to będzie najpiękniejszy pomnik dla L.K. jego małżonki i wszystkich zabitych w Smoleńsku 10.04.2010 r.

Co jest namalowane na tym obrazku musicie zgadnąć 🙂 To samo dotyczy obrazka głównego.
P.S.
Oglądnąłem w końcu „Wikinga” (co zapowiadałem na „Chutorniku” od trzech lat) – https://www.youtube.com/watch?v=5FWtcorm7hA Recenzja niebawem.
P.S. 2
Stronka kolegi – erudyty i marzyciela: https://horyzonteria.wordpress.com/
Rzeszów – Spiechowicza