Słowo na niedzielę – Niech żyje nasza Tarcza i nasz Miecz!
Nieco spóźniony, choć nie do końca (co prawda „Zielnej” było wczoraj, ale kontratak znad Wieprza ruszył 16.08.1920 r.). Wpis – życzenia. Wszystkim żołnierzom zawodowym, aktywnej rezerwie, cywilnym pracownikom Wojska Polskiego oraz członkom paramilitarnych organizacji współpracujących z MON – najlepsze życzenia. A w szczególności, z przyczyn osobistych, „Czerwonym Beretom” z 6, „Szarej Piechocie” z 12 . „Husarzom”z 11 , „Góralom” z 21, „Partyzantom” z 3 oraz LA i S. No i oczywiście nie zapominajmy o paniach, szczególny ukłon dla Anety 😉
A czemu życzenia? Bo warto mieć Wojsko. Bo to nasza Tarcza i Nasz miecz. Pacyfizm jest utopią. Pociągająca, ale ułudną. Ułuda zwykle jest pociągająca. Z takimi ludźmi jak Hitler, Lenin czy al-Bagdadim nie da się dialogować, wzywać do opamiętania. Tacy jak oni rozumieją tylko stal i ogień. Czasem trzeba walczyć i czasem trzeba zabijać. Szanujmy więc naszych wojaków i wojowniczki. Żeby było inaczej niż w starej pieśni, jeszcze z czasów sarmackich:
„Idzie żołnierz
Borem, lasem
Borem, lasem
Przymierając z głodu czasem
Z głodu czasem
(…)
Wtenczas żołnierza szanują
Wtenczas żołnierza szanują
Kiedy trwogę nasię czują
Trwogę czują”
Dziś trwogi nie czujemy, ale kto wie co będzie jutro? A może sami będziemy żołnierzami? Lub też bardzo będziemy chcieli nimi być zaciskając bezsilnie pięści? Tak, Wojsko szanujmy. Jutro może być wszystko. Nawet Ludowa Republika Warmińsko-Mazurska z jakimś watażką z Rosji na czele. Nawet 300 zakładników przetrzymywanych w teatrze w Krakowie. Trwoga. Dobrze zorganizowana i uzbrojona armia. Posiadająca rezerwy i możliwość przeszkalania kolejnych. Umiejąca współdziałać z sojusznikami. Taka armia to najlepsze zabezpieczenie spokojnego życia nas wszystkich. Zawsze o tym pamiętajmy.
Na fotce polski Mi-24 podczas akcji w Afganistanie. Źródło – Wikipedia
Po raz ostatni w tym roku z Nowego Rzepnika – dziś kończy się rejs. 16.08.2019 r.