Takie różne – zapowiedzi na jesień.


” (…) Z zalanej płynnym żarem ulicy weszliśmy do baru. Przypominał trochę mordownię na dawnym dworcu PKS-u w Krośnie. Był tylko mniejszy, obity ciemną boazerią. Anton podszedł do lady i powiedział głośno, tak by wszyscy słyszeli.

–Dwa razy po pięćdziesiąt gram whisky, dla mnie i mojego przyjaciela z Polski, lorda co pracował w Anglii!

(…) Ja tam wtedy chodziłem – Symon wypił dostojnie nieco piwa – tam sami tacy byli fanatycy, bojownicy jak na Majdanie w Kijowie. Tylko na odwrót. Klapki na oczach, Ruski Mir, Prawosławna Ziemia, Wielka Ojczyźniana. Oni byli na wojnę gotowi, ci w tych namiotach.

(…) Na budynku „Państwowego Koledżu Morsko-Rybackiego” nie było, żadnej tablicy pamiątkowej sławiącej bohatera z wojny donbaskiej. Były za to dwa działka harpunowe ustawione przed wejściem. Pamiętały lata świetności radzieckiej floty wielorybniczej.

(…) Za mną Lwy Czechosłowacji!!! Porucznik wyskoczył z leju po pocisku wymachując pistoletem. Zapach kordytu i rozkładających się w ciepłym jesiennym słońcu ciał przyprawiał o dreszcze.

(…) Kwiaty na szybach przybrały barwę najpierw złotą, potem rubinową, w końcu szyba zaczęła przypominać wielką taflę węgla z licznymi odciskami prehistorycznych roślin.

(…) Pijcie, chłopcy herbatę, wiecie ja długo żyję. Pamiętam obie wojny światowe. I wam powiem, jak pytacie, z tego nowego premiera Rosji będzie nowy Stalin.

(…) Podwórze kamienicy wydawało się być czarną dziurą. Niebo nad głową też było bardziej nieskończone niż zwykle. Może ta potężna budowla faktycznie była kosmodromem, wrotami do innych wymiarów?

(…) A pod cerkwią w Lutowiskach diabeł zakopany – Wójcik uderzył kuflem w stół – a ch… mu w d…. !!! Dodał z przekąsem.