Słowo na niedzielę – alternatywy…
Na tej starej sowieckiej mapie (oryginał!) „Wojna Ojczyźniana 1812 roku”. Czy wojny napoleońskie mogły się dla Nas skończyć inaczej? Gdyby po zdobyciu Smoleńska Wielka Armia poszła nie na Moskwę tylko na Kijów i umocniła się na linii Dniepru? Mogło by tak być. Jest wiele alternatywnych wizji historii. Wyobraźmy sobie alternatywne światy. Czang Kaj-szek wygrywa wojnę domową w Chinach. Chiny obecny status osiągają już w latach 70-tych. Pewnie by tak było, de facto Chiny Ludowe od śmierci Mao to Chiny Narodowe ubrane w czerwone dekoracje. Burza lat 1914-1921 kończy się inaczej dla Polski. Niekoniecznie źle. Ot regent generał Wrangel daje Polakom bardzo szerokie uprawnienia autonomiczne. Polacy zastępują Niemców Bałtyckich w roli „Drugiego Narodu Imperium”. A to Szkotom jest źle w Wielkiej Brytanii? Jesienią 1862 roku generał Lee zdobywa Waszyngton. Wielka Brytania postanawia wspomóc militarnie wojska Konfederacji. Może mielibyśmy dziś dwa państwa Amerykanów?
Czy to tylko luźne zabawy, bezowocna rozrywka dla historyków? Absolutnie nie. Tworzenie alternatywnych wizji przeszłości ćwiczy głowę. Dzięki takim igraszkom można tworzyć też alternatywne wizje przyszłości. Historia powtarza się nieustannie. Zmieniają się formy, dekoracje, religie i doktryny, metody walki, środki transportu, strategiczne surowce, sposoby komunikowania. Treść się jednak powtarza. I dlatego warto znać przeszłość, a więcej, obmyślać jak mogła by wyglądać, gdyby dzieje potoczyły się inaczej.
Rzeszów. Gen. Boruty. 5.09.2019 r.
