Słowo na niedzielę – wojna XXI wieku
Mówią, że generałowie zawsze są najlepiej przygotowani do wojen, które już były. Wcale im się nie dziwię. Nowoczesne wojny są dziwne. Oto mamy partyzantów z półpustynnych gór. „Armię pastuchów” (https://chutornik.pl/2019/01/zapomniana-wojna-w-basniowej-krainie/ ) na koniach,wielbłądach i pick-upach. I ta „armia pastuchów” podpala za pomocą latającej floty dronów-kamikadze jedną z największych rafinerii świata. Punktowe uderzenie. W czuły newralgiczny punkt.
Dywersja, sabotaż, terroryzm, manipulowanie zamieszkami i rewolucjami, sponsorowanie rebelii (oczywiście te drony-bombowce nie zostały wyprodukowane w partyzanckich warsztatach). Supernowoczesny bezzałogowy mini-bombowiec sterowany przez „pastucha”. Komandos walczący z policją na barykadach. Za pomocą koktejla Mołotowa i kija bejsbolowego. Oczywiście formalnie jako „zbuntowany obywatel”. Oto obraz współczesnej wojny.
Kolejna wojna polsko-rosyjska wcale nie musi polegać na inwazji regularnej armii. Lotniczych bombardowań miast i rozpuszczania przez Moskali swych zagonów pancernych. Może znów rządowy samolot nadzieje się na jakąś brzozę. Mogą wybuchać na ulicach polskich miast bomby. I te bomby będą podkładać „dzihadyści” czy „banderowcy”. Pewnego dnia nie kupimy przez internet biletów na PKP bo „ktoś nocą wyłączył” stronę internetową kolei. W kasie też nie kupimy bo „ktoś” zhakował system zarządzający transportem kolejowym. A jak już kupimy to nie dojedziemy do Olsztyna bo „ktoś” wykoleił pociąg towarowy tuż przed wjazdem do miasta.
W każdym województwie są takie węzłowe cele, jak to nazywają infrastruktura krytyczna. Na przykład na Podkarpaciu Urząd Wojewódzki, tama i elektrownia w Solinie – Myczkowcach. Lotniska w Rzeszowie i Krośnie (można np. za pomocą drona – kamikadze podpalić magazyny paliwa), rafinerie, zakłady zbrojeniowe i lotnicze, mosty kolejowe na Sanie, gazociągi i linie wysokiego napięcia, przejścia graniczne, elektrociepłownie, wiadukty na A4 i S19 itd. I to te czułe punkty będą pierwszym celem. Być może nawet jedynym. Panika ludności często skłaniała królów i prezydentów do negocjacji. Taka własnie może być przyszła wojna. Na pewno to będzie jeden z najważniejszych jej elementów. Nie mniej czołgi nadal będą w użyciu w walce. Choćby mogą zostać użyte w ofensywie mającej odciąć Kraje Bałtyckie od Polski i reszty NATO. Lub w pancernym rajdzie „wprost na Warszawę”. Będą w wojnach używane czołgi, będą granatniki przeciwpancerne. Za pomocą granatnika, pocisku kierowanego, drona-kamikadze czy miny których partyzant ukryty w krzakach czy za rogiem bloku może zniszczyć, albo uszkodzić najnowocześniejszy czołg. My też mamy swoich zagończyków i swoich hakerów. Nie ma się co zbytnio bać.
Póki co mamy jednak pokój. Na Ukrainie też jakoś spokojniej. Wymiana jeńców to dobry znak. O Ukrainie jednak innym razem bo wpis o ostatniej wymianie jeńców wymaga czasu, a mam go mało ostatnio 😉
Na fotce – specnazowiec rosyjski. Fotka z Wiki.
Rzeszów Gen. Boruty-Spiechowicza. 19.09.2019