Słowo na niedzielę – Polacy
Gdzież teraz jesteśmy i czego chcemy? Chciało by się skrzydeł husarskich, polskich sztandarów powiewających kolejny raz nad Kremlem, Niemców wypłacających winne na 800 miliardów dolarów. Czy w wersji skromniejszej bycia liderem Międzymorza. A rzeczywistość skrzeczy. Chciało by się polski tęczowej, maryjnej, liberalnej, konserwatywnej, , multietnicznej, niemal czystej etnicznie, a jest jaka jest. Jest odległa od marzeń chyba każdej opcji światopoglądowej i politycznej.
Jaka jest? Taka jak ją ukształtowała historia. Ciąży na niej kilka wieków systemu pańszczyźnianego. Tendencję do bycia „panem chłopom” mają politycy, urzędnicy, szefowie, aktorzy. Równolegle odbija się w Polsce, Czyli w Nas samych, duch słowiańskiego wiecu, szlacheckiej demokracji, oddolnego konfederowania się. Jesteśmy republikańscy, trochę anarchistyczni. Kraj nasz jest przeorany przez wojny, powstania, pacyfikacje. Do dziś płacimy nie tylko za straty poniesione w wojnie rozpoczętej 1.09.1939 r., ale i tej (a raczej serii wojen wewnętrznych i obronnych) która zaczęła się na przedwiośniu 1648 roku a zakończyła w 1667. Niemal każdy zamek, niemal każde miasteczko na ziemiach obecnej Polski, poza Ziemiami Odzyskanymi, ma w swojej notce historycznej „zniszczone przez Szwedów„.
Lubimy patrzeć na „Zachód„. To też pieczęć historii. Widzimy chyba w Pentagonie nowego Napoleona, który pomoże nam, gdyby nadszedł dzień W z Rosją. Przykróci też Prusaków., gdy będą chcieli nas dominować. Tyle tylko, że Cesarz Francuzów patrzył na Polaków pragmatycznie, a My na niego idealistycznie. To częsty błąd naszej historii. Idealistyczne patrzenie. Inni z kolei chcieli by przykleić Polskę do Belina i Brukseli. By ją ucywilizować, polepszyć. Ci z kolei przypominają germanizujących się książąt piastowskich ze Śląska. Chcieli oni modernizować swe księstwa. W praktyce ich potomków z Polską łączyła tylko pamięć o piastowskim pochodzeniu.
Z natury tolerancyjni, niewielu tak naprawdę przeszkadza sąsiad gej czy sąsiad zza Buga. Dziedzictwo czasów, kilkusetletnich, gdy byliśmy państwem federalnym, wieloetnicznym i wieloreligijnym. Aleć też nie lubimy nowinek, jesteśmy oporni na przyjmowanie „modnych prawd” o płynności tożsamości płciowej itop. bzdur. Jesteśmy sprytni, pracowici, zaradni, ale… słabniemy wraz z rosnącym dobrobytem. A nie powinno tak być.
Tacy jesteśmy, ale to moja wizja subiektywna. Sami pomyślcie – co oznacza dla Was dziś „Rzeczpospolita Polska„, „Polski Naród„.
Na fotce – pomnik hetmana Czarnieckiego w Warce (fotka z wczorajszej wycieczki po Ziemi Czerskiej). W przeciwieństwie do Sienkiewicza wolę drugiego wielkiego hetmana doby „potopu”. Lubomirski był nie gorszym wodzem, a królem byłby lepszym niż Jan Kazimierz.
Mazowsze. 27.X.2019 r.