Wracając z kina


W polskim kinie najlepiej wychodzą trailery. Taki był też i trailer „Bożego Ciała„. Lepszy niż film. Nie znaczy, że film jest zły. To całkiem fajne, dające do myślenia kino z fabuła opartą na kanwie prawdziwych wydarzeń (sic!). Piękne zdjęcia (Jaśliska!), niezłe role. Tylko całość jakoś tak nie do końca porywa. Reżyser i scenarzysta starali się wejść w świat polskiej prowincji. Czy im się udało? Na tyle, na ile ludzie z Wielkiego Ośrodka (w jego przypadku Poznania i Warszawy) mogą to zrobić. Mam wrażenie, że te dwa światy coraz bardziej się oddalają.

Podobne wrażenia miałem po oglądnięciu „Piłsudskiego”. Też „przyzwoicie, ale bez wbicia w fotel”. Panowie filmowcy da się lepiej! Może to jednak ja jestem wybredny i zbyt wiele oczekuję? Może na moją ocenę obu oglądanych ostatnio w kinie polskich filmów ma wpływ to, że dobrze znam historię życia Piłsudskiego, a Jaśliska , które były plenerem filmu Komasy znam od 33 lat? W „Winie truskawkowym” także kręconym w owym miasteczku w górach o wiele mocniej wyczuwałem „klimat” – to prawda. Jednak tamten film był stasiukowym „reportażem baśniowym” o Beskidzie Niskim lat 90-tych XX wieku. Kręconym na początku XXI wieku także w Beskidzie Niskim. „Boże Ciało” to zaś bardziej uniwersalna opowieść. Dziejąca się „wszędzie i nigdzie, gdzieś w Polsce”. To trudniejsze do nakręcenia. W sumie sam nie wiem jak uczciwie ocenić to co dziś widziałem w kinie. Musicie sami obejrzeć. Mimo pewnych zastrzeżeń polecam. Jest i śmiesznie i czasem wzruszająco, a przecież o to w kinie chodzi.

P.S.

Nie jest to film „atakujący tradycyjne wartości” czy antyklerykalny. Wręcz przeciwnie charyzmatyczny młody ksiądz jest tu bohaterem pozytywnym, ale więcej wam nie zdradzę 😉

P.S.2

Z filmów Komasy o wiele bardziej podobał mi się ten o Warszawie powstańczej. Epicki, ale tez liryczny, nowatorski. Balansujący na granicy kiczu i zbytniego udziwniania, ale jej raczej nie przekraczający.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *