Słowo na niedzielę – podkarpatyzacja


Wynik kolejnych z rzędu wyborów mówi jasno – Polska się „podkarpatyzuje„. Czy to oznacza, niejako automatycznie, cofnięcie na drodze rozwoju? Niekoniecznie. Podkarpacie pod wieloma względami przegania resztę Polski. Poczytajcie esej Mariusza Agnosiewicza (warto go czytać zawsze) na temat „polskiej Bawarii” – http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10239

Nie żebym nie widział wad PiS-u. Stanowczo nie jest to partia moich marzeń, rząd pisowski nie jest rządem ze snów. Tak samo i Podkarpacie ma rozliczne wady. Irytuje, męczy, w…pienia. Jednak, mimo wszystko, taka Warszawa mogła by się sporo od Podkarpacia nauczyć. I w drugą stronę, Podkarpacie od Warszawy. Jeśli mamy być Państwem to musi być krążenie krwi. Rozwój na zasadzie „Moskwa, Petersburg, a reszta to tajga” to nie rozwój. To upadek. Polska to wieżowce we Wrocławiu. Polska to też wioski w Kotlinie Kłodzkiej. Jeśli istnienie tych wiosek nie ma sensu, to zwińmy ten Kraj. Zostańmy Niemcami, Rosjanami, Turkami, Arabami. I takie jest słowo na tą niedzielę.

P.S.

Brawa dla Jana Śpiewaka. Odwaga to coś czego nie da się udawać. Nie będą go wieszać, owszem nie będą, na stokach Cytadeli. Nie spalą go jak pewną rencistkę. Mimo wszystko jednak umiał się postawić i ratować honor Miasta. Słynnego Miasta.

Na fotce – Wisłok w okolicach Puław. Wiosna 2012 r.

Sandomierz. Wszystkich Świętych A.D. 2019 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *