Mgły grudnia

Zimy nie ma… 

… tylko deprymujący deszcz i mgły.


Wyżej, w wyższych Karpatach, topnieje śnieg, spływa do Wisłoka. Wisłokiem do Sanu.

Bóg się rodzi, rok kończy. 
To i na Podkarpaciu byłem.

Krosno jak dawniej, tylko inny dystans to i inna perspektywa. Jednak inaczej.

Potem w górę mapy. Frysztak, Wielopole, Tarnobrzeg.

Po drodze przystanek przy ujściu Sanu. Już na świętokrzyskim brzegu Wisły, w dawnej Kongresówce.
Na głównej – widoki z wzgórza w Jaszczurowej koło Pstrągowej.







