Pierwsze salwy


https://www.youtube.com/watch?v=utTUCt1ijI0

Dziwna to wojna. Niewypowiedziana, niekończąca się, nieokreślona. Prawdziwie nowoczesna wojna toczona za pomocą dronów, najlepiej wyszkolonych żołnierzy z najnowocześniejszą bronią jak i ochotniczych milicji uzbrojonych w kałachy, myśliwskie sztucery, a czasem w kije bejsbolowe i stalowe pręty. Teoretycznie jej nie ma, praktycznie w zeszłym roku straty ukraińskich struktur siłowych były porównywalne z brytyjskimi ofiarami poniesionymi w wojnie o Falklandy. Wojny na wschodzie Ukrainy nie ma i jednocześnie jest. Podobnie z sankcjami, które miały być karą dla Rosji za agresję. Nie wiadomo czy jest czy jej nie ma, może więc przynajmniej da się ustalić kiedy się rozpoczęła? Może za datę początkową należy uznać początek kwietnia 2014 kiedy zaczęły się pierwsze walki w Donbasie? Może wcześniej, należy zaliczyć niemal bezkrwawą aneksję Krymu? A może… zaczęła się w listopadzie roku wcześniejszego?

Dziwne rzeczy działy się podczas tzw. rewolucji ukraińskiej, zwanej też Majdanem/Euromajdanem. Janukowycz, który w tym samym roku, w którym wybuchła rewolucja, ogłosił chęć budowy gazociągu omijającego Rosję i rozpoczęcia eksploatacji gazu łupkowego został ogłoszony w mediach „całkowicie prorosyjskim„. Oczywiście tacy ludzie jak ja w to wierzyli bo chyba w ogóle nikt w polskich mediach o tym nie mówił ani nie pisał. Od TV Republika do TVN, od GazPola po Wyborczą była mowa o narodowym powstaniu, o Ukraińcach, którzy wolą do Unii Europejskiej niż Euroazjatyckiej. Prezydent Ukrainy ogłoszony też dyktatorem choć opozycyjne telewizje działały przez cały okres rewolucji bez problemu. I nie przychodziło ludziom (w tym mi) do głowy, że coś jest nie tak z tą „despotią”. Dziennikarzy owszem bito, odganiano ich, ale… opozycyjne telewizje tradycyjne i internetowe, fanpage i strony internetowe działały. Cóż to za dyktatura? Pierwszy chyba taki przypadek w historii tyranii. Dziennikarzom (np. tym z Polski) nie przyszła do głowy korelacja czasu powstania głównych mediów rewolucji i jej głównej siły bojowej z czasem wybuchu protestów. Dziwnym trafem zarówno telewizje internetowe Espresso TV i Hromadske TV jak i Prawy Sektor „objawiły się” w listopadzie-grudniu 2013 roku. Przypadek? Co najmniej dziwny.

Potem było jeszcze bardziej enigmatycznie. Czas tej rewolty to czas nieustannych prowokacji. To mozaika, z pozoru chaotyczna. Czemu „nacjonaliści z Prawego Sektora” często rozmawiali ze sobą w wielkoruskiej odmianie rosyjskiego nietypowej dla terenów Ukrainy? Co dokładnie robiły w Kijowie misje wojskowo-wywiadowcze GRU i FSB dowodzone przez oficerów w stopniu generalskim? Dlaczego osławiony Berkut operował tak jakby chciał nie tyle stłumić majdan co ciągle podgrzewać atmosferę? Kim był tajemniczy berkutowiec, który przekazał mediom film ukazujący torturowanie jednego z rewolucjonistów? Jaka jest prawda o zaginięciach i „nieznanych sprawcach„?

W końcu na scenie tego teatru pojawili się widmowi snajperzy i dziesiątki niestety prawdziwych ofiar. Potok krwi spływającej 20 lutego 2014 po bruku Instytuckiej w dół wzgórza, krwi która obaliła tyrana który nie był tyranem a zwykłym postsowieckim oligarchą. Wszystko to prowadziło nie do budowy Nowej Ukrainy, a do chaosu. Potok krwi spływający w dół Instytuckiej zmienił się w rzeki. Pod Iłowajskiem, Debalcewem, Łutginem, na Sawur Mohyle i nad wodami Ajdaru.

Foto na głównej – scena batalistyczna z Hruszewskiego. Źródło – Wikipedia.

P.S. 2

Trochę innych moich tekstów na tematy „ukraińskie” znajdziecie tutaj: https://chutornik.pl/category/polityka-i-zycie/sprawy-wschodnie-ukraina/ https://chutornik.pl/category/roznosci/moje-teksty-w-prasie/ https://chutornik.pl/category/gawedy-i-dumy/kozacy/

O tyle godne polecenia (autoreklama to podstawa!), że mieszkałem kiedyś przy Instytuckiej w Kijowie. Jest to więc jakby spojrzenie, po części, „od środka”.

Piaseczno. 11.01.2020 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *