Czy i czemu na wybory?


Pytano mnie ostatnio czy idę na wybory i czemu zagłosuję na Dżochara Dudajewa (znaczy Andrzeja Dudę) ?

Po pierwsze nie wiadomo czy pójdę. Jeśli zaś pójdę to wypada oddać ważny głos. Na „oddanie głosu protestu” nie chce mi się fatygować. A więc na kogo? Biedroń? Biedroń to kabaret. Lewica wybrała chyba najgorszego z możliwych kandydatów. Prędzej oddał bym głos na „czerwonego hrabiego” Zandberga, albo na jakiegoś starego komucha niż mojego krajana. Niestety mój wspóplemieniec (Krosno nie ma zresztą szczęścia do polityków vide senator Piotrowicz) jest pajacem wysokiej klasy. To nie żaden błazen-Stańczyk tylko Beny Hill skrzyżowany z wesołym bywalcem krakowskiego Coconu. Bosak? Na Konfederację? Jakby to była poważna siła polityczna a nie „siła kturej jusz nie powszczymajo” to może. Lecz nie jest. Zresztą nie przepadam za niczym co endeckie, a tym bardziej korwinistyczne. Hołownia? Produkt PR-owców. Kosiniak-Kamysz? A dajta spokój chopy. Chociaż lepszy niż wszyscy wymienieni powyżej. Może więc hrabina Kidawa-Błonska? O Jezu Nazareński! Przecież to druga Ewa Kopacz, tylko dużo lepiej wygląda, ale nic poza tym. Zresztą Kidawa-Błońska jest z Platformy. A co ma Platforma do zaoferowania?

Otóż ma wiele. Od lat słyszę, że „wyborcy PiS-u” to podludzie. Różnie jest to wyrażane. „Durnie lub łajdacy” – Marian Opania lub „potomkowie chłopów folwarcznych” – Jerzy Stuhr. Sens jest ten sam. Wyborcy PiS-u są podludźmi. Ochoczo powtarza to za nimi wielu Fajnopolaków. Nie wszystkich. Część Fajnopolaków jest autentycznie fajna, ale jest też rzesza sfanatyzowanych antypisowców. Ponieważ pochodzę z Podkarpacia, gdzie partia obecnie rządząca zawsze wygrywała, to znaczy, że moja kraina jest kraina ludzkiego bydła. Ciemnogrodem i hańbą dla III RP. OK. To ja nie będę się rozpisywał na fejsbukach i forach o „Targowicy” i „Platfusach”. Po prostu wezmę kartkę wyborczą i zaznaczę krzyżyk obok Andrzej Duda. Nie żeby mi było lepiej tylko, żeby Marianowi Opanii, Jerzemu Stuhrowi i tej sfanatyzowanej przez Anty-PiS części Fajnopolaków było gorzej. To nie zawiść. Ich samochody, mieszkania, stanowiska, konta i życiowe sukcesy są mi zupełnie obojętne. To czysta, bezinteresowna, złośliwość i podkarpacki honor. Wiecie mnie to życie nauczyło – głowę noś wysoko. W Wielkiej Poniekąd Brytanii zawsze pytany „Skąd jesteś?” odpowiadaj prawdę „Europa Wschodnia, Polska„. W Warszawie czy innym Wrocławiu zawsze „z Bieszczadów prawie” tudzież „Rzeszów, Krosno kojarzysz?” 🙂

A czy mi będzie gorzej? Oj co to miało być, gdy Jarosław i „jego sekta” dojdą do władzy. Miała być wojna z Rosją wywołana przez nieobliczalnego Macierewicza. Nic takiego nie miało miejsca. Później narracja się zmieniła. PiS miał być pełen agentów GRU i FSB z tym samym Macierewiczem na czele. Razem z „prorosyjskim i nieobliczalnym” Trumpem mieli oddać RP władcy z Kremla. I dziwnym trafem to za rządów PiS stoją u nas amerykańskie „legiony” a Wojsko Polskie zakupuje F-35. Po przejęcia sterów państwa przez „ekonomicznych ignorantów i populistów” miała być „druga Grecja„. Mieli nas też „wyrzucić z Europy” oczywiście prosto w „objęcia Putina„. I co? Nie jest tak źle. Co nie oznacza, że jest dobrze. Gdyby tylko powstała w RP siła polityczna z sensownym programem i siłą przebicia to na pewno dał bym swój głos na jej kandydata, a nie na Dżohara Dudajewa. Znaczy Andrzeja Dudę.

Na fotce – ponure lasy karpackie, wśród z nich małe, biedne wioski zamieszkiwane przez barbarzyńskich pisorów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *