Lubię wracać do tego tematu
Intro muzyczne: https://www.youtube.com/watch?v=WMhP3pdcIp0
Zawsze wracam do tego tematu. Turnicki Park – narodowy rezerwat, który powinien istnieć, a nie istnieje. Pisałem już o tym sporo, ale jeszcze raz nie zaszkodzi. Zainspirowała mnie rozmowa z kolegą pochodzącym właśnie z tej części Podkarpacia, gdzie kiedyś powstanie ów chroniony obszar. Rozmawialiśmy o ostatnich unijnych naciskach na Polskę. Między innymi tych dotyczących energetyki. I tu się zgadzamy (zwykle zresztą zgadzamy się w percepcji świata polityki) Niemcy chcą budować elektrownie u siebie. A likwidować w Polsce. „Po co Polska ma mieć elektrownie skoro może kupować prąd od nas?”. Ideał jest taki, że w Polsce nie ma ani energetyki węglowej, ani też jądrowej. Są za to wiatraki i słoneczne panele. Kupione w Niemczech. Zwykle się z kolegą zgadzam, ale wiecznym punktem spornym jest ów park, który (moim zdaniem) powinien istnieć, a go nie ma.
W Apeninach jest tak samo
Głównym argumentem „przeciw” powstaniu owego obszaru wyłączonego z normalnej gospodarki leśnej jest pogłębienie procesu wyludniania tamtych okolic. Już teraz młodzi wyjeżdżają na studia, do pracy. Do „większych ośrodków” i za granicę. Czasem wracają, ale częściej nie. Warto zauważyć, iż dzieje się to mimo, że Parku Narodowego nie ma. Wyjeżdżają młodzi ludzie z wiosek i miasteczek także w innych miejscach na Podkarpaciu. Tak samo z gminy Krempna (Magurski Park Narodowy) i z gminy Komańcza, gdzie nie ma „Parku Narodowego Chryszczatej i Wołosania„. Wyludnia się też miasta powiatowe np. Przemyśl czy Jasło. Depopulacja dotyka też się też miasteczek znad Pilicy, osad w Sudetach i wsie z podlaskich równin. .Problem nie w istnieniu/nie istnieniu rezerwatów. Problem leży, gdzie indziej. Cały system transformacyjny w Polsce polegał na „wysysaniu prowincji”. PiS-owski rząd stara się trochę to zmienić, ale pewne procesy są nieuchronne. Można je tylko łagodzić. Winny jest nie tylko model transformacji przyjęty po 1989 w Polsce. Na całym świecie miasta się raczej zaludniają, a prowincja wyludnia. Szczególnie widać to na obszarach trudno dostępnych, oddalonych od metropolii, dzikich. Szczególnie w krainach górskich. Nie tylko w Karpatach. Młodzi ludzie nie chcą też mieszkać w wioskach w których się wychowali także w krajach bogatych. Środkowe Apeniny, Dartmoor, Pireneje, Masyw Centralny – tam też jest dokładnie tak samo.
Krasiczyn Biznes Center
Można sobie wyobrazić, że w Birczy powstanie jakieś centrum przemysłu, seksu i biznesu. Można snuć wizję, że w Ustianowej znów ruszy megatartak, a w Krasiczynie centrum biznesowe takie jak w Zabierzowie pod Krakowem. Można wyobrazić lecz tak nie będzie. To czysta fantastyka. Jest za to, zupełnie realnie, las porównywalny z najwspanialszymi matecznikami Puszczy Białowieskiej. Powstanie Parku Narodowego w tym miejscu postulowano już (sic!) 82 lata temu. Wydaje mi się, że polskie państwo i jego leśne ramię tj. Lasy Państwowe stać na niego. Na to by na postulowanych 80 kilometrach kwadratowych (80 nie 800 !) stworzyć Park Narodowy, albo wielki rezerwat. I zrekompensować ewentualne straty. Zesztą… czy będą, aż tak wielkie? Nie wiem czy gmina Krempna jest w gorszym stanie ekonomicznym niż gmina Komańcza. Wszędzie miejscowi górale żyją na podobnym poziomie.
Po co nam te obrazy?
Można zresztą niechęć do powstania wielkiego rezerwatu na Pogórzu Przemyskim, w lasach Suchego Obycza rozszerzyć. Masyw Turbacza to świetne miejsce na ośrodek narciarski. Zmniejszyć o połowę Gorczański Park Narodowy, zrobić sieć wyciągów. Czemu nie? Wjechać harwesterami do Parku Narodowego Borów Tucholskich. Wspaniały starodrzew. Ile pieniędzy zyskają lokalne samorządy! A region też nie należy do najbogatszych. Można w końcu zrobić listę 1000 najcenniejszych obrazów z polskich muzeów. I sprzedać kolekcjonerom z Chin, USA, Japonii i innych bogatych krajów. A na cholerę nam to? Zatrudnia się do obsługi tego masę historyków sztuki, konserwatorów, ochroniarzy i innych darmozjadów. Tylko budżet obciążają. A pieniądze zawsze się przydadzą. Można i tak. Tylko czy takiej „nowoczesnej Polski” chcemy?
W każdym bądź razie rzadko się z tobą Krzyśku nie zgadzam, ale tu na całej linii 🙂 Choć w gruncie rzeczy myślimy o tym samym. O naszym Podkarpaciu. Naszej Polsce Wewnętrznej. A i las lubimy obaj. Las to w ogóle bardzo polska rzecz. Moskale, tatary, Szwedy, Krzyżaki napadały, a My Lachy zawsze chowaliśmy się w puszczę. I z puszczy kąsaliśmy wroga. Chronił nas, chrońmy go i My.
P.S.
Wróciłem do czytania wywiadu-rzeki z gen. Mirosławem Różańskim. „Dlaczego przegramy wojnę z Rosją?” to pozycja, którą przeczytać wszyscy zainteresowani przyszłością naszej Rzeczpospolitej. Z wieloma tezami generała zgodzić się trzeba nawet bez wielkiej znajomości spraw wojskowych. Tak „na chłopski rozum”. Jest to głos bardzo krytyczny wobec PiS-owskiego (ale nie tylko) kierownictwa MON-u. Szkoda tylko, że z opozycyjnej strony tak mało tego rodzaju krytyki. Krytyki z którą czasem się zgadzasz, czasem nie zgadzasz, ale zawsze daje do myślenia. Przeważnie słychać tylko prymitywne wrzaski „Precz z Kaczoooorem Dyyyktatoreeeemmm!nKooooonstytucjaaaaa! Precz z chamami pisowcami !!!!”. Szkoda. Niestety realnej opozycji nie ma.