Wiosna (prawie) bezludna
Parę pamiątkowych fotek z ciekawych czasów. Plus luźne notatki, bez chronologii, bez redakcji. Takie zapiski na pudełkach zapałek, albo kartonach z ryżem, kaszą i makaronem.
Las, bez ludzi. Trochę się boję teraz ludzi. Jak chyba wszyscy.
Z drugiej strony … Chiny Ludowe sobie prawie poradziły. Prawda, za pomocą drakońskich i nadzwyczajnych metod, ale tak. Odnotowano ok. 100 000 przypadków. Coraz mniej nowych zarażeń. Powoli Państwo Środka wraca do normy. Nawet jeśli naprawdę było to 100 000 X 10 to Chiny wracają dziś do zwykłego trybu funkcjonowania. Fabryki w Wuhanie już ruszyły...
Inaczej mówiąc nie dajmy się zastraszyć wizjami setek milionów chorych i milionów trupów. Może tak być, ale nie musi! I prawdopodobnie nie będzie. Więc spokojnie. My Polacy przeżyliśmy w historii wiele „kłopotów”. Przeżyjemy i pandemię SARS CoV2 S/L.
Interesujące jest też to co dzieje się w Iranie. Śmierć generała w styczniu była dla Persów złym znakiem. Teraz mrą tam prawdopodobnie tysiące, ale nic więcej nie wiemy. I nie wiemy jaki Iran wyjdzie z tego zakrętu. To jednak twardy kraj. Poradzą sobie. Gorzej z nami Europejczykami.

A

Słoneczko coraz wyżej i to jest dobre.
Co by tu poczytać? Tak, żeby na sojszlamediach dać fotkę z hasztagami #Kwarantanna, #WDomuZostaję, #Lektura. Trzeba się polansować fotką z książką w ręku. Tylko co wybrać? „Dżumę„, albo „Dekameron”? To zbyt oczywiste. Może „Ojciec Zadżumionych” lub „Maskę Czerwonego Moru”? Tylko skąd skoro biblioteki pozamykane?
Tak, lansujemy się trochę wszyscy. Udostępnianie komunikatów i porad, wezwania do #ZostańWDomu. Najmodniej chyba być teraz frilansjerem, który przebywa na dwutygodniowej kwarantannie zarządzonej przez władze sanitarne. Na razie to nawet zabawne, ale zobaczymy jak będzie za tydzień, miesiąc, rok.

Piesek pod sklepem. W sklepie już bez kolejek. Nawet papier i makaron jest.
Za dekadę powstanie praca doktorska z dziedziny psychologii społecznej pt. „Rola papieru toaletowego w okresie powszechnej paniki w czasie pandemii Colvid-19. Studium przypadku„. Ciekawe zjawisko z tym papierem. Myślałem, że to tak w Polsce, taki instynkt z źródłami w epoce PRL-u, ale nie. W RFN i UK tak samo. Wszyscy chcą mieć papier!

W razie czego warto jednak wiedzieć , że pokrzywa jest jadalna.
Bogate państwa europejskie nokautuje mały chuligan w koronie, a co będzie z Ukrainą, Mołdawią, Łotwą, Słowacją, Bułgarią? I jak przejdzie tą chorobę Rosja? Mocniejsza czy słabsza?
Siedzę w domu, ale czasem trzeba, gdzieś pojechać. Trochę ludzi na peronach jednak jest. Tak 10% z tego co zwykle. I dobrze, ciekawy jestem tylko co będzie się działo w najbliższych tygodniach w „bogatszej Europie”. Jak widzę tamtejsze społeczeństwa dość luźno podchodzą. Odwaga to czy może raczej poczucie, że „nie, nie przecież u nas nic złego nie może się stać, najwyżej jakiś zamach od czasu do czasu, przecież to tylko choroba” ?
Szczególnie ciekawi mnie sytuacja w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Jeśli taktyka brytyjska się sprawdzi to zarzekam się, że napiszę na kartce „Boris to drugi Churchill, a Vateusz to kiep i cykor” a następnie ją zjem. jeśli jednak nie sprawdzi?
Co do zaś Hiszpanii. Jeśli choroba wybuchnie wściekła siła w Madrycie, a ludzie skojarzą to z wielkim marszem feministek z 8 marca (ok. 120 000 uczestniczek i uczestników) to reakcje mogą być ostre… A wiadomo , że Hiszpania już trzeszczy w szwach. Zresztą w całej Europie „bogatszej” jest dość prochu do wszelakich wybuchów. Ano odpukać. Na razie mamy problem z zarazkiem. Nie ma co się zbytnio martwić na zapas.
Świat się zmieni. Jak? Pewnie dalej w tym samym kierunku. To jest – jeszcze szybszego rozpadu systemu „Jedno supermocarstwo na jednej planecie”. Z pewnością też instytucja UE wyjdzie jeszcze bardziej osłabiona. Szczególnie Włosi zapamiętają tę lekcję.
Zobaczymy co z gospodarką. Kryzys z 2008 zaowocował wojnami w Syrii, Libii, krwawym chaosem w Egipcie, w końcu rekatywacją konfliktów w Iraku i Jemenie. Jak będzie teraz? Nomen omen -cholera wie.

Na koniec – autoportret 
podwójny. #ZadumanyNadLosemŚwiata 😀








