Szkoła Rolnicza w Tekliciu
Tam na wzgórzu zielonym
za tymi sadami co kwitną biało
widzicie
Szkołę Rolniczą w Tekliciu
a ja jestem kapitan Milić
dumny absolwent tej szkoły
Szkoła Rolnicza
to wysunięta pozycja
Bośniaków Teklićckich
tureckiego pomiotu
Gdybym mógł ją spalić
lecz już ją spaliłem
parę rakiet zapalających
od rosyjskich mafiosów
starczyło w zupełności
Dziś moja szkoła to ruina
i forteca
Trzeba by było szturmu
z bagnetem na broni
Lub ciężkich bomb
Na szturm szkoda mi ludzi
samolotów nie mamy
A więc oblegam
Szkołę Rolniczą w Tekliciu
*****
Komendantem fortecy tej
jest Dżamal
Dżamala znam długo
Razem paśliśmy krowy
właziliśmy na drzewa
Razem w szkolnej ławie
i na wagarach też
Potem rozdzieliło nas wojsko
to z czerwonymi gwiazdami
na czapkach
Dalej były
Wesela, dzieci
On robił bazarowe biznesy
Ja wznosiłem gmachy
w krainie Niemców
którymi straszono mnie
gdy bylem chłopcem
******
Dziś patrzę na swoją szkołę
z daleka
Pod wielkim bukiem
mamy punkt obserwacyjny
siedzę tam i lustruję
fortecę Dżamala
przez szkła lornety
Dziś Dżamal
wojownikiem Allaha
Jest owszem szwagrem mojego kuzyna
lecz zabił mi brata
Dziś ja
prawosławnym rycerzem
paśliśmy razem krowy
lecz spaliłem mu dom
Ot taki wierszyk, trochę o historii całkiem niedawnej, a trochę to taka publicystyka. Źródło fotki – Wikipedia.