Koty, kwiaty i słońce
Ciekawy jestem co teraz robi Felek alias Plebeusz vel Axel. Czy koty mają duszę która nie ginie wraz z ciałem? Może mają. Chodzi więc sobie wśród pól i zarośli. Wolny duch kota, Włazi na drzewa i grzeje pyszczek w słońcu. Wącha pachnące wiosenne kwiaty, podziwia kształt chmur na wiosennym niebie. Może i tak jest. Kto wie. W ogóle lubię koty. Psy też, ale koty bardziej. Kotowate. Rysie, karakale, tygrysy i lwy, żbiki i barsy. Kot chadza własnymi ścieżkami. Nie da się go do końca oswoić. I właśnie to lubię w kotach. I jeszcze ich niezwykłe umiejętności. To bezgłośne stąpanie. Małe nożyki wysuwane z łapy. Wąsy i widzenie w ciemności. Kot to spryciarz. Kot to myśliwy. Kot to wspinacz i akrobata. A jednocześnie król kanapy. Mistrz spania. Artysta lenistwa. Gdybym nie był człowiekiem to chciałbym być kotem. Jaguarem znad Rio Negro. Dachowcem z Krakowa. Pumą z gór Santa Anna. Może w poprzednim wcieleniu byłem kotem? W reinkarnację nie wierzę, ale kto tam wie jak to wszystko działa.