Tam i z powrotem
Jeszcze taka mała galeryjka. Na pamiątkę udziału w wojnie z wuhanką XD Nie żebym był gierojem, pracuję w „fabryce zbrojeniowej” a nie „walczę na froncie”. Wojna to dziwna lecz wojna prawdziwa. Właśnie czytam, że liczba „nadprogramowych zgonów” w samej Wielkiej Brytanii, tylko pomiędzy początkiem marca a połową kwietnia, to (dane za „Rzeczpospolitą”) 50 000… To nie jest mało. A więc ta robota to trochę walka i to mnie w niej cieszy jak walka ze stonką w dzieciństwie. Z tą różnicą, że stonka nie zabijała. Zabijanie zabójcy daje wielką satysfakcję.


Za baranami w lewo, potem Matka Boska i bociany. Przy rodzinie z krzyżem 3 zjazd.

Na prawo Dawidy, na lewo Jazgarzew. Ja-zga-rzew. Nazwa w sam raz do nauki języka polskiego.

Biało-Czerwona na tle deszczowych chmur.

Dla pieniędzy, ale i dla ludzi takich jak Staszek Bigos. A kto to? Sprawdzcie.

Fajrant.

Słuchając Chopina.

I pełny fajrant.

Będzie dobrze. Dobranoc 😉
