A to i Wisła i Narew. Tak właściwie uczeni ten odcinek Królowej Podlasia nazywają NarwioBugiem, gdyż niewiele wcześniej do Narwi wpada właśnie Bug.
Oprócz wędkarzy, kaczek, czapli, topól i szuwarów kryje się Wielka Historia.
Odwrót Napoleona spod Moskwy, wojna roku 1831, Wielka Wojna, obrona Warszawy w 1920, Polski Wrzesień 1939…
W tym miejscu spotkaliśmy tubylca. Wesoły starszy pan, eks-mechanik lotniczy Ludowego Wojska. Miłośnik twierdzy i … Tatr. Opowiedział sporo ciekawostek, których nie można znaleźć na Wikipedii. A rzeka – ta akurat to jeszcze Narew.
Modlin był też… portem wojennym. Tzn. takim rzecznym. W VIII 1920 i IX 1939 r.
Zejście ze skarpy.
Pamiątka po poprzedniczce Niedźwiedzia Wojtka… Szczegóły? Sami poszukajcie 🙂
Wędkarze na czółnie.
Ruiny spichlerza.
A to pozostałości po moście wjazdowym.
Nestor Machno w zdobytym Jekaterynosławiu. Koloryzowane. 🙂 A serio – fotka na fortecznych wałach. Gdybym miał lepszy aparat niż ten kalkulator, którym robię fotki to sfotografował bym warszawskie wieżowce wystające znad Puszczy Kampinoskiej.
I to już koniec tej krótkiej opowieści o niedzielnej wycieczce.