Nauki Macedońskiego Lwa
Częstokroć słyszałem opinie, że na lekcjach historii „za dużo tych wszystkich Egiptów, Rzymów. A więcej powinni o najnowszej historii Polski uczyć”. Jestem odemiennego zdania. Bez tych „niepotrzebnych starożytnych” tracimy ciągłość cywilizacyjną. Znikamy. W puste miejsce wchodzą „Wielkie Lechie„, „Dżender Studies” i „Antify„. Warto, naprawdę warto poznawać jak żyli, jak działali i co myśleli ci, których niby od dawna nie ma. Głupiemu to oczywiście na nic się nie przyda. Mądry może się wiele nauczyć. O tym jak buduje się i traci imperia. O tym jak wychowywać przywódców i obywateli. O tym jak wojować, jak negocjować, jak handlować, jak tworzyć prawo i jak żyć.
Co dziś powiedział by nam Polakom, dajmy na to – Filip II ? Dość mocno spekuluję pytając o opinię osobę zmarłą (do tego cokolwiek dawno temu), ale pobawmy się…
Jesteście jeszcze nie za mocni, ale wasza siła rośnie. Jednak nie wzrasta ona na wszystkich polach. Ba! Z dobrobytem przychodzą różne słabości. Są wam kulą u nogi, a w złym czasie mogą pociągnąć na dno. Już raz byliście regionalnym mocarstwem, a potem straciliście wszystko. Odrzućcie słabości. W górę! Jak wasz Orzeł. To moja rada.
Odrzućmy więc słabości skoro tak nam mowi sam Macedoński Lew 🙂
A na fotce – autor gdzieś w górach północno-wschodniej Grecji. Sierpień 2010 r.