Post Scriptum powyborcze
Na obrazku nastoletni Aleksander Macedoński ujeżdża Bucefała. Ośmielił się, przemyślał, zrobił. Kilka lat później, gdy miał 21 lat, ruszył na podbój ówczensego supermocarstwa czyli dawnego Iranu. I mu się to udało. Miał wielkie marzenia sięgające nieba, pragnienie przygody i nasladowania bohaterów mitów. Był przy tym pragmatyczny do bólu. Tacy są właśnie strategiczni geniusze.
A My? U Nas wizje bez działania, działania bez wizji. Marzycielstwo bez pragmatyzmu, pragmatyzm bez marzeń sięgajacych dalej niż płot rezydencji. Trzeba nam dziś wizji i realizacji. Wizji takich jak pomysł by zajadłych wrogów – Litwinów zmienić w najbliższych souszników. A do tych wizji koniecznie pragmatyzmu, jedności (przynajmniej w kluczowych sprawach), sprytu i odwagi. Patrze na moje czasy i moje pokolenie. Nie, nie przegraliśmy naszego czasu historycznego, ale też go nie wygraliśmy. Sztandarów na Kremlu nie mielśmy szans znów zawiesić, ale… mogliśmy być dziś, w 2020, dużo dalej. Nie jesteśmy.