Dzień św. Bartłomieja


25 lat temu kończyła się pierwsza i największa wojna jugosławiańska. Wojska serbskie były w odwrocie spychane i gromione przez siły bośniacko-chorwackie. Te ostatnie były wtedy mocno dozbrajane zarówno przez kraje zachodnie jak i muzułmańskie. Gdy kilka lat wcześniej ten konflikt wybuchał europejskie społeczeństwa, zarówno eks-„socjalistyczne” jak i te zachodnie były w szoku. Nagle jakby z jakichś górskich kryjówek, z dna starych szaf, z archiwalnych filmów powyłazili „dzicy i krwawi czetnicy i ustasze„. „Jedność i braterstwo” błyskawicznie ustąpiły zjadłej wrogości, ciężkim walkom, masakrom i łunom pożarów. Gdyby znali historię Jugosławii nie z „partyzanckich” superprodukcji filmowych, a taką jaka była w rzeczywistości to żadnego zdziwienia by nie było. Tak samo dziś, u nas w Polsce, wielu łudzi się, że obalenie Łukaszenki natychmiast oderwie Białoruś – dawne Wielkie Księstwo Litewskie z orbity wpływów Moskwy. Naiwne sądzą, że Putin się przestraszy strajków i majdanów. Gdyby tylko przypomnieli sobie ze szkoły (choćby z czasów, gdy przerabiali „Pana Tadeusza„) , którędy szły inwazyjne armie na Moskwę. Gdyby tylko pamiętali co działo się na wschodniej Ukrainie wiosną przed sześcioma laty. Gdyby uświadomili sobie, jaka armia jest obecnie jedną z głównych rozgrywających w bliskowschodnich wojnach i jak szybko przejedzie T-90 z Brześcia do przedpola Warszawy…

Potężną siła jest naiwność, poteżną stereotypy. Lewicowo-liberalny obraz tej wojny można przełożyć na słowa. Mamy na nim piękną studentkę, zapewne jakiegoś artystycznego kierunku. Bluzeczka rozrywana przez jędrny biust trzyma się na jednym białym guziczku. To kosmopolityczne, wielokulturowe, liberalne Sarajewo. Na Sarajewo czycha pastuch z gór. Młodzieniec tyleż muskularny co brudny, prymitywny. Z krzyżykiem na szyi i nożem w zębach. Chce zgwałcić studentkę, która odrzuciła jego zaloty. To armia Bośniackich Serbów. Po części tak własnie było. Prawda jest jednak skomplikowana. Prawdą mało znaną, wypieraną, zakłamywaną jest ta o wojownikach islamu ciągnących z całego islamskiego świata by walczyć po stronie Armii Bośni i Hercegowiny. Ta obcinaniu głów jeńcom, paleniu i wyrzynaniu serbskich wiosek, powiązaniach tych mudżahedinów z siecią międzynarodowego dzyhadu. Prawda o dżyhadzie w Bośni. O bośniackim nacjonalizmie także brutalnym i fanatycznym. Wywodzącym się z ochotniczych formacji SS z czasów II wojny światowej. Jest też trzecia strona medalu. W rzezi Srebrenicy zginęło 7,5 tysiąca cywilów. To jest 18,5 razy więcej niż łacznie w trzech najkrwawszych (w najnowszej historii Europy) zamachach motywowanych islamskim fanatyzmem. W Srebrenicy prawosławni chrześcijanie zmasakrowali muzułmanów. Wszystkich pochwyconych po zdobyciu miasta mężczyzn powyżej 12 roku (sic!) życia. 18,5 raza więcej ofiar. Warto zapamietać ten iloczyn.

Jaki z tego wszystkiego wniosek? Warto wiedzieć więcej, warto nie być naiwnym, warto nie mysleć schematami.

P.S

Biały kolor guzika w bluzeczce metaforycznej studentki razem z tytułem wpisu tworzy coś w rodzaju rebusu muzycznego. Zagadkę rozwiażcie sami 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *